

Wielbicielką Kate Bush to raczej nie jestem, ale lubię jej muzykę. Niektóre piosenki przypominają mi lata młodości i muszę przyznać, że są to bardzo miłe wspomnienia... Z tamtego okresu pozostała mi nawet analogowa płyta wokalistki, tylko nie mam już na czym jej odtworzyć. Problemem było kiedyś zdobycie igły do tradycyjnego adapteru, aż w końcu dałam za wygraną. Pozdrawiam - Dorota.
Ja Kate ze słyszenia to znałam dość długo. Zakochałam się w jej muzyce. Dość podobnie do niej śpiewa polska młoda wokalistka- Gabriela Kulka:) A potem odkryłam portal Youtube i zarówno moje pierwsze wyszukiwanie jak i pierwszy komentarz na tym portalu dotyczyły właśnie Kate Bush:) To dzięki teledyskom tam zamieszczonym zobaczyłam jak ona wygląda oraz obejrzałam kilka reportaży na jej temat. Wiem, że istnieje kilka jej biografii, ale niestety wszystkie wydano tylko w Anglii, a ja ten kraj raczej nieprędko odwiedzę;)
Utwory Kate Bush słyną z rozbudowanych linii melodycznych i skomplikowanych partii wokalnych....dlatego mnie kręcą :)
Wokalnie jest fantastyczna i niedościgniona. Do tego dochodzi jeszcze specyficzny sposób śpiewania. Jej głos to czysty jedwab, nawet gdy tylko mówi.
Po współpracy z Lindsay Kemp bardzo się też rozwinęła choreograficznie i ma niezwykła ekspresję ruchową, także jest na co popatrzeć.
a dzięki Pink Floyd nagrała pierwszy krążek...potem doszły "wichrowe Wzgórza" i efekt murowany...ta piosenka przyniosła jej sukces...
Dzięki tej piosence zmobilizowałam się do przeczytania tej książki. Oczywiście w oryginale.
zarówno powieść jak i jej ekranizacja była(jest) światowym hitem..."znam" Kate jeszcze z podstawówki...wtedy pierwszy raz Ją usłyszałam...i od tamtej pory słucham do dziś...
Jej "WICHROWE WZGÓRZA" wprost uwielbiałem jednak w tamtych czasach w mediach to był rarytas.Pewnego dnia jadąc do Karpacza wstąpiliśmy do kawiarni w Jeleniej Górze,tam była grająca szafa a w niej...WICHROWE WZGÓRZA. Decyzja natychmiastowa - 20zł na złotówki i całość na KAŚKĘ.Po kilku razach jakieś "laski" nie wytrzymały i zrobiły wrzutę na coś innego na co my kolejną dychę na wichrowe...one niestety nas opuściły z kwaśnymi minami.Dziś po prawie 30 latach dalej jest to dla mnie hicior niesamowity.
Bardzo sympatyczna historia.
I zgadzam się, Wuthering Heights jest niesamowitym hitem.
Jestem za niego Kate bardzo wdzięczna:)
Dzięki za radę - nie myślałam, że to takie proste... Tylko, czy mój adapter będzie jeszcze sprawny? Pozdrawiam :-)
Faktycznie chyba na allegro teraz najlatwiej.W marcu przyjade do Poznania i poswiece sie temu tematowi wnikliwiej bo sam musze wymienic i igle i wkladke.Podobno jest takie miejsce gdzie wszystko jest.A jak nie to allegro.
I jeszcze pytanie kluczowe.Jaki masz gramofon?Bernard,Daniel to byly niegdys fajne klocki ale jezeli pozostal Ci jakis plastikowy z epoki Gierka,nawet lubiany wowczas Artur to daj sobie spokoj.Z tym juz nic nie zrobisz a tylko zniszczysz plyty
Nie pamiętam, jaki to byl adapter, ale chyba dość dobry, bo kupiliśmy go na MM, czyli na kredyt dla młodych małżeństw, w roku 1986. Coś mi się jednak zdaje, że już go nie ma - został pewnie unicestwiony w czasie jakiejś zawieruchy remontowej... Nadal jednak mogę kupić nowy adapter, bo podobno są nawet wieże z takim urządzeniem, i chyba to by było najlepsze wyjście, bo nie musiałabym się bać o płyty, które w tej chwili są już ogromnym skarbem. Tobie życzę udanego zakupu i przyjemności ze słuchania starych przebojów...
Kiedy pierwszy raz uslyszalem Wuthering Heights,byl rok 1977.Bylem na obozie wedrownym,gdzies w okolicach Sepolna Krajenskiego.To byl wowczas taki przeboj ze wymiekali nawet co niektorzy milosnicy BoneyM.[pisze tak bo z tym ostatnimi to byl amok.Na dyskotekach grano cale plyty BoneyM.].Jeszcze tego samego dnia uslyszalem w "trojce"ze odkrywca Jej talentu byl David Gillmour z Pink Floyd.I wiedzialem juz ze nic mi Jej z pamieci nie usunie.Do dzis lubie plyte Hounds of Love i fragmenty The Dreaming.Dziewczyna zawsze miala w sobie jakis magnes.No i kompozycje nawet te najprostsze[babooshka],zostaja gdzies w czlowieku przez lata.To nie jest moja ulubiona wokalistka ale mam do niej duzy sentyment i szacunek
A ja ją po prostu ubóstwiam. Jest fantastyczna. Uwielbiam nawet słuchać kiedy ona mówi, a nie śpiewa. Zawsze mi się pozytywnie kojarzyła:) A Babooshka ma głęboki sens, jest może mniej metaforyczna niż reszta jej utworów.
Na próżno by dziś szukać wokalistki o podobnej klasie.
Przypomnial mi sie kolega ktory"za komuny",mogl jakims cudem"importowac "plyty z Jugoslawii.Wytwornia Jugoton,mowiac oglednie,nie byla firm o wysokiej jakosci,plyty trzeszczaly i dynamicznie byly po prostu do bani.Prawie jak nasze.Pamietam jak kiedys zaprosil mnie na sluchanie i ogladanie nowego "towaru".Przegladam i obok Uriah Heep,znalazlem Lionheart,chyba drugi album Kate.W kazdym razie kolega uparcie przez pare lat na kazdej imprezie ktora robil,lansowal dosc jak sadze,charakterystyczny kawalek z tamtego okresu,Wow...Dzis okazuje sie ze zrobil to skutecznie bo refren mam w uszach nawet teraz.Fajne!Oj,bujalo sie....
Myślę, że niektórzy powiedzą, że do Kate nie da się tańczyć. Za nią się nawet nie bardzo da śpiewać, bo robi to specyficznie, a do tego nie da się jej dorównać wokalnie:)
Ale z czasem gdy rozwinęła się moja miłość do Kate, okazało się, że do każdego z jej utworów da się tańczyć:)
Zapewne.Ale niezaangazowani uczuciowo maja ciezsze zadanie.Jesli mialbym wybierac to Army Dreamers
Z tego utworu mam awatara:)
Ukazuje, że Kate jest piękna nawet w barwach maskujących. Niezwykła kobieta!
A The Man With The Child In His Eyes?Za moich czasow,mowilo sie"poscielowa".Tytul tej piosenki zawsze przypominal mi o zlotej mysli Williama Wordswortha.Czlowiek nie zazna szczescia jesli nie zachowa w sobie umiejetnosci dzieciecego postrzegania swiata.Do dzis jestem ciekaw co poeta mial na mysli bo jak tu byc dzieckiem gdy sie jest doroslym?Ale z pewnoscia,przydaloby sie troche beztroski na pozne lata.I jeszcze jeden tytul.Moving.Tym razem kojarze ze mialem to nagrane z radia ale melodia uciekla i nawet nie mam pewnosci czy ten tytul to wlasnie taki czy bylo Moving cos tam?