

Przyznam , ze to jest cos czego nie moge zrozumiec: Po za tym mam inne pytanie. Otoz ostatnio sa bardzo modne "kliniki odwykowe dla uzaleznionych od seksu", czy takiego rodzaju leczenie ma sens i czy faktycznie pomaga? Odnosze wrazenie , ze uzaleznienie od seksu jest bardzo modna wymowka dla zdradzania.