

Tak dosłownie i wulgarnie... kobieta piszczy przed komputerem, a ja tego słucham u siebie w domu i walę konia? Rozumiem, że to nie jest rodzaj flirtu...
hahahaha-to też zależy od tego czy ta kobieta,to np.własna żona ,czy ktos zupelnie obcy..Ja bym to rozgraniczyła.:)))
Rzeczywiście to zupełnie odmienna bajka, ale to cyber coś tam to kojarzy mi się z nieznajomą/ym i tylko z "kontaktem płciowym" przez internet ;)
No niby tak,ale zawsze można taki"kontakt płciowy" mieć z mężem czy żoną,która wyjechała..lepsze to,niz zdrada,nie?
w takim wypadku-jestem za.natomiast "uprawianie" takiego sexu z obca osobą? Szczerze mówiąc to jest dla mnie takie śmieszne i dziwne że nawet nie umiem wyrazic swojego zdania w tej sprawie.:)
Nigdy takiego czegoś nie zaliczałem do cyber. Marynarze czy inni muszą czasem sobie jakoś radzić. Jakiś telefon czy majtki żony jestem w stanie zrozumieć ;)
Nie czytałem nigdy o tym, bo dla mnie to żałosne. Kojarzyłem to zwykle z jakimś czatem czy czymś podobnym. Tak jak napisałem dwoje nieznających się ludzi...
Poplułam się przy majtkach żony :))))))))))
no ale wiesz..telefon,czy skype..wizja,fonia..można zaszaleć (to o męzach,żonach,partnerach)
Tak jak napisałam-dwoje nieznających sie ludzi? dla mnie do pojęcia i nie do przyjęcia.załosne,smieszne,nienormalne :)
Ostatnio czytałem o pewnym perfumie o zapachu kobiecej waginy... niektórzy pewnie wolą tą naturalną i swojej partnerki. Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że nie mam z tym nic wspólnego, a schemat majteczek widziałem gdzieś na filmie ;)
W przypadku związków z pewnym względów na odległość jestem dość wyrozumiały, ale są granice ;)
Dla mnie też to nienormalne dlatego tak ironicznie zapytałem na czym ten wymysł cyber czegoś ma tak naprawdę polegać.
Kurde..ale to tym "perfumem" jakby sobie tak po szyi i jak potem wsiąśc do autobusu...??;)
Musiałbym powąchać ten perfumik, żeby coś o nim powiedzieć. Przyznam, że jestem ciekawy tego zapachu :)
Ja bym się chyba nawet odważyła go użyc żeby sprawdzić co sie będzie działo..tyle tylko że raczej nie w swoim mieście :)))
Jak ktoś ma dobry i ostry węch uznałby, że gatki masz przynajmniej od dwóch tygodni ;)
mało tego..mógłby ktos stwierdzic,że po dwóch tygodniach ściągnęłam je z ..... i założyłam na szyję! ;))
Chyba sie nie zrozumieliśmy?Jak to -to samo? Sex przez internet z żoną,i sex przez internet z kims obcym to to samo??Nieee....
Ja dobrze rozumiem i jakieś tam zaspokajanie się na odległość dwojga partnerów to ina bajka :)
Fajnie zabrzmiało to-jakieś tam :)))
Czyli wniosek z tego taki,że dobrze sie zrozumieliśmy a i zdanie w tej kwestii mamy takie samo :)
Po pierwszej Twojej wypowiedzi miałem takie odczucie, tylko nastąpiła pewna bariera w dobrej komunikacji ;)
no widzisz-przełamalismy barierę:) Tak to bywa z komunikacją internetową..dlatego tez nie wyobrażam sobie tej netowej komunikacji sexualnej..to dopiero musi byc chaos! :)))
Jak przychodzi co do czego to w tym się nikt nie gubi, nawet ułomny człowiek ;)