

Jestem ciekawa, czy ktoś ma swoją listę książek, które chce/musi mieć? Czy tylko ja mam takie "molowe" zapatrywania:)
Książki są dla mnie bardzo ważne, ciągle uzupełniam swoją biblioteczkę i ciągle mam długą listę tego, co pragnę aby pojawiło się na półce.
Znajdę kogoś z takimi "planami"?
Dzieci cienie - Margaret Peterson Haddix
Modlitwa do boga złego - Krzysztof Kotowski
Oj długo by wymieniać tytułami... Lista jest i od lat dopisywane są na niej nowe książki przeróżnych gatunków. Na pewno w mojej biblioteczce nie może zabraknąć:
- Umberto Eco,
- Roberta Ludluma,
- Wiktora Suworowa
- Frederick'a Forsytha
- Alistair'a MacLean'a
W szczególności czekam na najnowszą powieść tego pierwszego, która ma być wydana na początku listopada jakoś. Słyszałam, że nawet 2 listopada. W sumie idealna data na wydanie książki o takim tytule - "Cmentarz w Pradze". Obawiam się jednak, że nie będzie tak świetna jak "Imię Róży", ale i tak na pewno przeczytam.
Jest tego mnostwo.Posiadanie jest przyjemnoscia i nie zamierzam w ogole o tym dyskutowac [to do kogos kto kwestionuje tu gdzies obok, to pragnienie.Szlachetne pragnienie].Identycznie jest z plytami.Niemoznosc trzymania ich w rece,obcowania z tekstami lub okladka to tortura ktorej zadna biblioteka nie zaleczy [ze o surogacie w postaci lap topa nie wspomne].
Oczywiscie takie listy sa zywe,ciagle cos przybywa,czasem cos ubywa z roznych przyczyn...
W przypadku ksiazek,moje preferencje sa bardzo"nieuczesane".Po prostu musze miec wszystko Dickensa[ a nie jest to takie proste],mam juz wszystko chyba Davida Storey'a,z pewnoscia predzej czy pozniej bede mial wszystko Francisa Clifforda,byc moze tez Grahama Greena.Poza tym mnostwo pojedynczych tytulow.Ostatnia zdobycz "z kanonu"to-W drodze-Jacka Kerouaca.Brak tej pozycji na polce,wprawial mnie niekiedy w stan zazenowania:)))
Mam tez taka niecodzienna slabosc.Otoz do dzis nie potrafie sie wyzwolic z pod uroku XIX wiecznych powiesci przygodowo podrozniczych Henry Ridera Haggarda.Oczywiscie wcale z tym nie walcze [wrecz przeciwnie!].Jest jednak jeden problem.Ksiazki te wydawane sa z mysla o dzieciach a wiec niestety najczesciej w koszmarnych,pstrokatych okladkach,nie majacych nic wspolnego ani z trescia,ani z latami gdy powstawaly owe powiesci.Jedynie chyba"Ona",doczekala sie sztywnej okladki i potraktowana zostala powaznie przez wydawnictwo"Czytelnik".
Polecam : "Nowy wspanialy świat" Aldousa Huxleya oraz "Władcy much" , "Rok 1984" G. Orwella ( te o r y g i n a l n e wersje - nie jest tam do śmiechu). No i Szymona Hołownię też polecam ...
Hołownia nie jest moim faworytem, ale z resztą się zgadzam:) "Nowy wspaniały.." jest trochę zbliżony do "kontroli", która tak dominuje w "Roku 1984"- "szczęście" jest narzucane, a właściwie to, jak ma ono wyglądać.
"Władcy much" to dobra książka, czytałam ją już dosyć dawno temu, ale odczucie z niej płynące, że zło można odnaleźć wszędzie (też w dziecku) pozostało w pamięci.
Polecam "Dom w ciemności" Tarjei Vesaas, jak ktoś lubi tematykę ludzki kontrolowanych i ludzi, którzy z tą kontrola walczą, lub jej tak destrukcyjnie ulegają. A wszystko w mroku i uczuciach, że zło jest tak silne. Właśnie skończyłam go czytać i jestem ciągle pod wrażeniem:)
Wladca much czy Wladcy much?Wladca much to jednak William Golding a nie Huxley,na litosc boska:(
Hej :)
Dla mnie książki również są bardzo ważne i kupuję je wręcz nałogowo . No , może przesadziłem ale przynajmniej kilka miesięcznie jak tylko finanse pozwolą . Co do tematu , to nie tworzę listy książek które muszę mieć a raczej wypatruję pozycji które chcę mieć w swojej biblioteczce . Myślę , że jak każdy lubiący czytać mam swoją tematykę i ulubionych autorów i w na tym się skupiam - co nie oznacza że inna tematyka mnie nie interesuje , niemniej wszystkiego kupić się nie da . Dlatego tworzę sobie prirytety zakupowe i jeśli nie znajdę interesującej mnie pozycji zaglądam też w inne działy . Wiele lat należałem do Świata Książki ale adkąd wykupił ich Wletbild zrezygnowałem . Teraz kupuję w róznych księgarniach internetowych oraz oczywiście na żywo , że się tak wyrażę.
Pozdrawiam :0
Tomek
Może nie tyle u mnie jest "lista" ile- kilka tytułów, które potrzeba mi do pełnej biblioteczki dzieł danych pisarzy (np. u Dostojewskiego brakuje mi "Dziennika pisarza"- tylko w antykwariacie (czasami) dostępny, lecz jeszcze czekam na jego wznowienie i jednego z jego opowiadań:)
Wszystkiego jednak ani się nie chce mieć ani się nie kupi- po co trzymać coś, co nas nie interesuje, książki to nie "słonik z porcelany" na półce;-)
Pozdrawiam!
Nie ma takich książek ,które koniecznie trzeba mieć,niczego nie trzeba mieć (poza rozumem ;-) ).
Warto czytać takie książki ,które pozwalają rozwijać umysł (wszystkie pozytywne cechy charakteru), reszta jest dla rozrywki i zaspokajania potrzeby wiedzy - ciekawości. Aczkolwiek nie posiadając zdolności czytania ze zrozumieniem oraz wyciągania wniosków ,samo wchłanianie lektury na niewiele się zda.
Podstawą jest rozwijanie własnego krytycznego samodzielnego myślenia oraz inteligencji. Co we współczesnym świecie jest raczej cechą żadko spotykaną.
Yoda
Rozum- oczywiście na pierwszym miejscu winien występować:-), ale niektóre książki- ja osobiście, muszę mieć. Są dla mnie istotne i nie chcę biegać do biblioteki aby je wypożyczać, kiedy chcę do nich zajrzeć, przypomnieć sobie, otworzyć i choćby fragment przeczytać- tak, dla przyjemności. Niektóre są mi też po prostu potrzebne- ale to te, głównie z zakresu filozofii:)
Większość jest oczywiście często dla "rozrywki", ale ja raczej mało takich książek czytam- cenię te, które mnie poruszają, zmuszają do myślenia, wywołują reakcję i chęci poznania innych dzieł danego pisarza. Książki rozwijają- dzięki nim jestem tym, kim jestem, jaka jestem.
heh ja powiększam swoja biblioteczkę. na razie planuje kupić wszystkie pozycje z biblioteki poznaj świat, w. Cejrowskiego. na razie mam tak z połowę książek :) oraz posiadam kilka książek wojennych,. ogólne plany to stare książki, tytułów nie podam bo na razie nie wiem w ogóle od czego zacząć, ale ważne, że są plany :)
W latach 80 - tych funkcjonowała Lista 1000 książek, które trzeba przeczytać. Może ktoś ma jeszcze gdzieś taką listę... Oczywiście przez te ostatnie 30 lat należałoby ją uzupełnić - ale myślę, że tych pozycji nie nazbierałoby się dużo. O ile sobie przyponinam, na liście z lat 80-tych były książki pisarzy, którzy dopiero wiele lat póżniej zostali "odkryci" przez polskiego czytelnika, a także książki wielu późniejszych noblistów. Ja sama mam około 1000-1200 książek ( pomijam encyklopedie, słowniki, poradniki, książki fachowe, itp..) i ciągle coś nowego znajduję w księgarni.... To się nigdy nie kończy....