

Na kwiatkach w ogóle się nie znam. Gdybym posiadała własnego, to pewnie szybko bym go zaniedbała.
Jednak nawet ja mam porywy serca, z nutką heroizmu. A może to wiosna tak na mnie podziałała?
Jeden z kwiatów mamy pięknie kwitnie. Wysokie kwiaty o czerwonych kielichach -oczywiście nie znam ich nazwy. Pręciki aż zwieszały się od pyłku, aż im ciężko było.
Pobiegłam zatem po pędzelek i zaczęłam ten pyłek przenosić na słupki. Oczywiście bzycząc przy tym jak pszczoła.
Ciekawe co z tego będzie? ;)
,
2010-03-04 21:27 
Roślina, o której piszesz to prawdopodobnie amarylis. Jest rośliną cebulową, a chyba największe kwiaty z roślin uprawianych w domu. Lubi stanowisko dobrze oświetlone jednak niezby ciepłe. Kwiat utrzymuje się przez kilka tygodni. Po przekwitnięciu nie należy dopuścić do tego aby wytworzyły się nasiona bo bardzo osłabią cebulę. Najlepiej ściąć. Po kwitnieniu, co 2 tygodnie, należy podlewać roślinę nawozem do kwiatów kwitnących aby wzmocnić cebulę.
A z Twojego bzyczenia nie będzie nic, za to gdybyś mówiła do tego kwiatka byłby większy pożytek. Wierz mi - kwiaty to lubią.
No to mnie objechałaś;)
Ale kwiatek rozpoznałaś bezbłędnie. To właśnie to!
,
2010-03-06 12:48 
Mam nadzieję, że sie na mnie nie obraziłaś. Ja już tak mam. Kocham kwiaty, mam ich wiele w domu i ogrodzie. A żeby pięknie wyglądały staram się im "dogadzać". Z kolei żeby to robić trzeba o nich co nieco
wiedzieć. Ponieważ mnie to interesuje to informacje na ich temat jakoś same układają mi się w głowie.
Wielokrotnie zapytana skąd o tym wiem odpowiadam - nie wiem.
A to dla Ciebie. Trochę lata z mojego ogrodu. Myślę, że Ci się spodoba.

a to jakby ....może coś podobnego?.....oczywiście w póżniejszej fazie...
,
2010-08-18 22:10 
Podobne do tego?...nie mogę się zorientować o co pytasz...posty są jakieś "pokićkane"...