
|
2009-11-11 21:48
Odp.: To nie moja muzyka ale zawsze trafiam na zaskakujace plyty z nie moich polek.I to lubie!Co prawda na co dzień słucham raczej mocniejszych brzmień, ale czasami mam takie dni (jak mnie dopadnie jesienna melancholia :D ), że lubię sobie jakieś lekkie rzeczy zapuścić. Scorpionsów uwielbiam jeśli chodzi o ich balladki. Nieśmiertelne "Wind of Change" słuchałem chyba milion razy. :D Judas Priest też nie pogardzę. ;] |

Dodam ze wole nieco starsze metalowe granie.Np.Saxon"The Eagle Has Landed".Kapitalny koncert!Coz jeszcze ?Megadeth"Countdown to..."no zabij i nie pamietam dokladnie.Ale siedzial ten album we mnie kiedys cale lato.Lubie wczesny Judas Priest bo moze malo oryginalny ale fajnie ciazy w kierunku Hard rocka.No i oczywiscie British Steel...A na koniec....moze troche bez sensu bo plyta jest z 74 roku bodaj i hard rockowa a nie metalowa.Ale...Co powiesz na temat debiutu Scorpions"The Lonesome Crow"?Dla mnie bomba.Z pozniejszych albumow moge wytrzymac jedynie Blackout.Reszta to heavy aluminium.Pozdrawiam

"Countdown to Extinction" - to ta płytka, jeżeli można się wtrącić. Wydana w 1993 roku. Super krążek, ale wg mnie mieli lepsze (ale to tylko moje zdanie), np "Peace Sells... but Who's Buying?". W ubiegłym roku byli na Metalmanii. Powiem szczerze, że akustycy spieprzyli sprawę nagłośnienia vokalu, chociaż z drugiej strony Mustaine nigdy nie był wybitnym śpiewakiem :))
Saxon - do tej pory są w formie, chociaż to już prawie dziadki.
Judas Priest - mam jeszcze niewykorzystany bilet na ich koncert z 2005 roku, który jednak nie doszedł do skutku (śmierć Jana Pawła II).
Lubię generalnie ostrzejsze granie (ale nie to całkiem ekstremalne :)...), ale czasem robię skok w bok. Ostatnio byłem nawet na koncercie Slade (być może ich kojarzysz - też już dziadeczki), a raz w roku zamieniam się w bluesmana i jadę na Rawę Blues (pamiętne koncerty śp.Tadzia Nalepy i Dżemu ze śp. Ryśkiem Riedlem i śp. Pawłem Bergerem.
A to Eric Sardinas (kapitalny technicznie gitarzysta) - , fotka z tegorocznej Rawy.
Pozdrowionka
Byles na Slade?Byc moze ale to Slade bez Noddy Holdera.A oni bez swego woklaisty to juz nie to.Bylem na ich koncercie w 1977 roku w Arenie.To byla chyba najdluzsza trasa koncertowa zachodniej kapeli w Polsce!I do dzis nie slyszalem by cos sie zmienilo:))
,
2009-11-11 21:48 Co prawda na co dzień słucham raczej mocniejszych brzmień, ale czasami mam takie dni (jak mnie dopadnie jesienna melancholia :D ), że lubię sobie jakieś lekkie rzeczy zapuścić. Scorpionsów uwielbiam jeśli chodzi o ich balladki. Nieśmiertelne "Wind of Change" słuchałem chyba milion razy. :D Judas Priest też nie pogardzę. ;]