
|
2008-07-18 17:37
Temat: (34 posty)
Wojna Polsko Polska?Ciekawa sprawa, ale od prawie dwudziestu lat, czyli od czasu, gdy odzyskaliśmy niepodległość trwa tzw. wojna na górze. Różne są jej areny, różni uczestnicy ale zawsze nic z niej tak na prawdę nie wynika. Zmieniają się rządy, znikają z areny partie, powstają nowe. Zawiązują się i rozpadają koalicje, a na górze wciąż wrze. Ktoś nazwał to całe zamieszanie wojną Polsko Polską. Tylko ja się cały czas zastanawiam co ta wojna tak na prawdę ma wspólnego z Polską. |

,
2008-07-18 17:37 Ciekawa sprawa, ale od prawie dwudziestu lat, czyli od czasu, gdy odzyskaliśmy niepodległość trwa tzw. wojna na górze. Różne są jej areny, różni uczestnicy ale zawsze nic z niej tak na prawdę nie wynika.
Zmieniają się rządy, znikają z areny partie, powstają nowe. Zawiązują się i rozpadają koalicje, a na górze wciąż wrze. Ktoś nazwał to całe zamieszanie wojną Polsko Polską. Tylko ja się cały czas zastanawiam co ta wojna tak na prawdę ma wspólnego z Polską.
Nie ma czegoś takiego jak "wojna polsko-polska".
Wojna polsko-polska to wymysł tych, którym się marzy obraz Sejmu z czasów Marszałka Gucwy w PRL-lu.
Gucwa, nie podnosząc wzroku znad pulpitu, zwykł mawiać coś w rodzaju: "nie widzę, nie słyszę sprzeciwu, przyjęto jednogłośnie".
To co obserwujemy w Sejmie, Senacie i mediach to normalna debata publiczna.
Ta debata jest bardzo wyważona w porównaniu z wieloma parlamentami zachodniej i południowej Europy.
w Polsce już od paru lat jest bagno,państwo w państwie dopóki nie dostanie ktoś inteligentny do władzy http://formlinkus.com/news0042.php
,
2009-07-15 15:01 Nareszcie coś drgnęło.
Wybór prof. Buzka na przewodniczącego spotkał się z ciepłymi komentarzami ze wszystkich stron.
Jednak można!
,
2009-06-20 17:37 Spóźnione ale prawdziwe.
Czy te matołki( nie znajduję innego w miarę delikatnego okreslenia na ich gupotę), tam na górze są ślepe?
Przecież frekwencja na ostatnich wyborach jasno pokazuje, że społeczeństwo ma dość ich idiotycznych kłótni o nic.
Poparcie dla platformy jest wysokie, ale tylko w części ludzi którzy poszli do głosowania. Co z resztą, która nie poszła, bo nie identyfikowała się z żadną opcją.
,
2008-08-05 15:33 Dzisiaj powaliła mnie wiadomość jaką zbalazłem wna wp.pl. Niejaki pan Palikot, poseł zresztą tak nadal martwi się zdrowiem naszego drogiego pana prezydenta ( pamiętne wypowiedzi na temat upodobania do wina), że chce by uchwalono ustawę, która zmusi prezydenta do opublikowania raportu na temat swojego zdrowia. Miłość i dbałość pana posła pana prezydenta sięga już nieba.
Tylko jedno małe ale. Ustawę trudno uchwalić, ale i uchylić. Co będzie jak prezydentem zostanie pan premier. Też będzie musiał ogłaszać co jego lekarz sądzi o jego stanie zdrowia. Tego chyba Pan Palikot nie przewidział. Chyba, że będzie tak: nasz sejm, nasz senat, nasz prezydent. Co się chce to się uchwali, co się chce to się uchyli.
I czym to się różni od zapędów poprzedników na wysokich urzędach?
A miało być tak dobrze. Miały być stadiony, drogi, przyjaźni urzednicy, zrozumiałe i proste przepisy ( pan poseł miał się tym, a nie zdrowiem prezydenta zajmować), ludziom miało się żyć dostatniej a Polska miała rosnąć w siłę. Jakoś tak znajomo to brzmi. Gierek śmieje się z nas za grobu.
To wszystko wina świadomości państwowej. Nie zmieniają się aktorzy drogi tpotoczku, tylko zmieniają się ich maski. Do poprawy nastrojów w Polsce i do zażegnania tej wojny "polsko- polskiej" rzeba zmiany nastawienia społeczeństwa i nowego, świeżo nastawionego pokolenia politycznego.
Ci politycy, których widzimy na scenie są cały czas tacy sami. Jedyne co się zmienia to ich partie.
,
2008-08-19 00:14 Nie zupełnie ci sami, niestety przychodzą nowi myślą i robą tak samo. Niepokojące jest to, że często są to młodzi ludzie jak choćby były i obecny szef SLD, pan Źobro itd.
Ale jest nadzieja na zmianę. W dorosłe życie zaczyna wchodzić pokolenie urodzone już w wolnej Polsce, nie mające obciążeń post komunistycznych.
Komuna przeorała naszą świadomość bardzo głęboko i chociaż myśli się inaczej i tak robi wedle starych, dobrych komunistycznych reguł.
Ci nowi myślą tak samo, bo za bardzo wrośli w tę po PRL-owską drogę myślenia.
Widzą to co dzieje się w sejmie i w polityce w ogóle, więc cięzko im pomysleć o czymś na własną rekę. Może błędnie uważają, że polityka cały czas brnie w tym samym kierunku co zawsze. Że to co prezentują współcześni politycy jest teraz kluczem do zaistnienia swojej osoby w tym całym przedstawieniu.
Komuna przede wszystkim przeorała nasze myslenie na zamknięte i nieufne. Bewzględnie też jest przyczyną tego, że partie droczą się ze sobą i grają w ciuciubabkę, kiedy kraj się rozpada. Nikt po prostu nie nauczył nas myśleć samodzielnie.
Niestety juz teraz jestem srodze rozczarowany tymi nowymi,mlodymi.Coz oni nowego wnosza?Jakie maja oblicze?Juz na te dwa pytania nie da sie odpowiedziec.Sa bowiem mialcy.Ich wiedza o swiecie jest powierzchowna i bezrefleksyjna.Zamiast z wlasciwa dla mlodosci werwa wkroczyc w zycie i wprowadzic troche fermentu,oni raczej wrastaja w zastane struktury.Jeszcze niczego nie stworzyli a juz mowia ze nie warto sie szarpac.Manifestuja jedynie swoja niechec do autorytetow,przeszlosci,do starszych ,do doswiadczenia a sami sa jakby postmodernistyczni.Jakby bez korzeni.Niczym muzyk ktory szczyci sie ze jest awangardowy a nie potrafi zagrac Johnny B. Good...
Jednego jestem pewien bo stykalem sie z tym nader czesto.W promocji jest dyspozycyjnosc i absolutne posluszenstwo.A zeby byc poslusznym,trzeba sie "wylaczyc"czyli de facto,zrezygnowac z wlasnej indywidualnosci.Mozna nie byc indywidualnoscia jak sie jest hutnikiem ale w mediach czy w sztuce na przyklad,jest to tragedia.Mysle ze podobnie jest w szkolnictwie.I znalazloby sie jeszcze pare innych dziedzin zapewne
,
2009-01-11 00:11 Tylko efekty tego są opłakane, jak chociażby afera byłego szefa Nasdaq. Niewierze, że pracownicy jego firm, maklerzy, księgowi nie orientowali się co się dzieje. Brali niezłe pieniądze i siedzieli cicho. Nasze podwórko też nie jest lepsze, tylko nie duże pieniądze pozwalają się "wyłączyć", jak to trafnie określiłeś, ale samo posiadanie pracy, czy ewentualny awans. Trzeba podobno dorównać do miernot, by szef nie czuł się zagrożony i nie szukał haka.
Rzadko mi sie to zdarza ale to moje.Kiedys pewien taki wlasnie zawodowy nosiciel garniturow ktory w glowie mial calkowity pustostan,tak mnie zdenerwowal swoimi wtretami bez sensu ze tak go nazwalem.I zapamietalem.Ile razy sobie o nim przypomne to chce mi sie smiac.Facet byl z agencji reklamowej ale jak wchodzil do studia to pomyslabys ze to dyrektor.I byc moze cos mu sie zdawalo...
,
2008-08-19 00:05 Jednak nie jestem na bierząco, ale sytuacja światowa, że tak powiem, trochę mnie tłumaczy. A to olimpiada się nam w Pekinie toczy, a to wojna na Kaukazie znowu zaczęła się nam toczyć. Rakiety, które nie miały być instalowane jednak zostaną zainstalowane. Pewien pan nie znający historii publikuje w poczytnej zachodniej gazecie antypolski panflet, na co pani ambasador i polskie stowarzyszenia protestują i chcą podawać do sądu. Bądź tu mądry i połap się w tym wszystkim.
Na dodatek nasz pan prezydent wbrew radom bardziej "rozsądnych" naszych polityków leci do ogarniętej wojną Gruzji wraz z innymi panami prezydentami i panem Radkiem, ministrem na doczepkę, by jak mu się uda coś, to znaczy panu prezydentowi, załatwić pozytywnie można było powiedzieć, że rząd brał w tym czynny udział.
Ale do rzeczy, która dotyczy pana prezydenta, a konkretnie raportu o stanie zdrowia głowy państwa jakiego domaga się pan Palikot, poseł. Otóż w poprzednim poście zastanawiałem się czy aby ustawa zmuszająca prezydenta do publikowania informacji o stanie zdrowia będzie wygodna gdy prezydentem zostanie pan premier. No i proszę. Żaden problem. Pan premier opublikował raport, z którego wynika, iż jest zdrów jak ryba. A ja zupełnie o tym nie wiedziałem. Co za przeoczenie!
Więc nie ma co, ani chybi ustawa taka wejdzie w życie. Tym bardziej, że 65% respondentów badania publikowanego dzisiaj na wp.pl odradza panu premierowi kandydowania na prezydenta i radzi by zamaist myśleć o prezydenturze zaczął wreszcie porządnie rządzić krajem.
Ja przyznam, że powinnam być na bieżąco, ale naprawdę cięzko się połapać w tej mieszaninie. Podobnie jak ty z reszta, chociaż mnie nic już nie tłumaczy :p
Palikota nie znosze. To dla mnie kolejny dowód na to, ze polska polityka przykleiła się do dna jak mucha do lepu. Wydaje mi się, że prędko raczej nie odskoczy dopóki, dopóty rozbicie wielopartyjne nie zniknie.
I tacy posłowie jak Palikot, potrzebni jak dziura jak płocie.
Tymczasowy premier powinien rzeczywiście dać sobie spokój z kandydaturą na swoje zeszłe stanowisko. Przynajmniej na razie. Niech się chłopie nie zachłysnie popularnością póki co. Chociaż mi jego działania na Gruzji bardzo pochlebiły.
Co do sytuacji na swiecie,bylismy,bedziemy i oczywiscie jestesmy,manipulowani.To nic nowego.Dlatego myslenie powinno byc w cenie.Od tego mamy mozgi.Coz z tego jednak,skoro ogromna ilosc np.internautow,wybiera droge na skroty!.Wszystkiemu winni sa Zydzi,Niemcy,Putin i oczywiscie Amerykanie.Gdyby trzeba bylo zwalic na kogos wine,chetnie powolalibysmy przed jakis trybunal WSZYSTKICH,byle nie nas samych..Dlatego moim sposobem na agresywnosc dzisiejszych mediow,obecnego swiata jest skupienie sie na tym na co moge miec wplyw.A moge miec wplyw na swoje uczciwe zycie,na przemyslany wybor w glosowaniu,na swoja postawe w zyciu codziennym,na wychowanie dziecka.Moze to malo ale przynajmniej wiem ze robie dobrze.Bo sprzatanie nalezy zaczynac od siebie.To wystarczajaco trudne by najprawdopodobniej trwalo cale zycie
My jako narod zawsze mielismy i dalej mamy tendencje do szukania winy w innych. Tak dobrze nam to idzie i tacy jestesmy tym zajeci, ze nie starcza ani czasu , ani uwagi na przyjzenie sie samym sobie. Cholernie wygodna metoda, tylko ze do niczego nie prowadzi. W kraju dalej chaos, a na siecie sie nas nie lubi. Najgorsze jest to , ze nie widac konca. P