
|
2010-01-29 12:18
Temat: (2 posty)
Brzeg - miasto mitu Piastów śląskichMit Piastów śląskich stworzono w ich muzeum istniejącym od 1965 r. Jak każdy mit, czyli fałsz, jest ono odległy od podstawowych faktów oraz źródeł historycznych. Gdy książę brzeski, którego imię Georg tłumaczymy jako Jerzy, chociaż w XIX w. tłumaczono jako Grzegórz, budował zamek brzeski, który bez wątpienia nazywał unseres Fuerstenschoss (jak swoje luterańskie gimnazjum nazywał unsere fuerstliche Schule), w Rzeczypospolitej pisano, że książęta legnickie, brzeskie i cieszyńskie "odlegli", języka polskiego "nie umieją", a także nie znają obyczajów polskich. Gdy w 1675 r. zmarł w Brzegu ostatni przedstawiciel Piastów śląskich Georg IV Wilhelm, barokowe panegiryki pisali jedynie poeci niemieccy. Zachowane dokumenty świadczą, że Piastowie śląscy od XIV w. do 1675 r. nie tylko nic dla polskiej racji stanu nie zrobili, ale w istocie zgermanizowali oni Śląsk, a mimo to ich muzeum funkcjonuje w dosyć obszernym zamku za pieniądze polskiego podatnika. Co więcej próba "restrukturyzacji" tego humbugu piastowskiego w 1999 r. zakończyła się nie tylko wielkim szumem propagandowym z apelem "ratujmy śląski Wawel" na czele, lecz ponadto w 2004 r. muzealnicy książąt śląskich wystawili na katafalku sarkofag księcia brzeskiegoGeorga III, który nawet w czasie potopu szwedzkiego uwięził stawiającego opór Szwedom starostę babimojskiego Krzysztofa Żegockiego. Takie to nieprawdopodobne, groteskowe muzeum poświadczające jak bardzo propaganda góruje nad historią, istnieje ciągle w niewielkim, polskim od 1945 r. Brzegu, natomiast w niemieckim Brzegu nie było żadnego mitu piastowskiego, propagandy, groteski, a muzeum mieściło się w pięciu salach, nie zaś w pięćdziesięciu. Tymczasem w 2001 r. zorganizowano w muzeum obchody .... stulecia brzeskiego muzealnictwa. |

Mit Piastów śląskich stworzono w ich muzeum istniejącym od 1965 r. Jak każdy mit, czyli fałsz, jest ono odległy od podstawowych faktów oraz źródeł historycznych. Gdy książę brzeski, którego imię Georg tłumaczymy jako Jerzy, chociaż w XIX w. tłumaczono jako Grzegórz, budował zamek brzeski, który bez wątpienia nazywał unseres Fuerstenschoss (jak swoje luterańskie gimnazjum nazywał unsere fuerstliche Schule), w Rzeczypospolitej pisano, że książęta legnickie, brzeskie i cieszyńskie "odlegli", języka polskiego "nie umieją", a także nie znają obyczajów polskich. Gdy w 1675 r. zmarł w Brzegu ostatni przedstawiciel Piastów śląskich Georg IV Wilhelm, barokowe panegiryki pisali jedynie poeci niemieccy. Zachowane dokumenty świadczą, że Piastowie śląscy od XIV w. do 1675 r. nie tylko nic dla polskiej racji stanu nie zrobili, ale w istocie zgermanizowali oni Śląsk, a mimo to ich muzeum funkcjonuje w dosyć obszernym zamku za pieniądze polskiego podatnika. Co więcej próba "restrukturyzacji" tego humbugu piastowskiego w 1999 r. zakończyła się nie tylko wielkim szumem propagandowym z apelem "ratujmy śląski Wawel" na czele, lecz ponadto w 2004 r. muzealnicy książąt śląskich wystawili na katafalku sarkofag księcia brzeskiegoGeorga III, który nawet w czasie potopu szwedzkiego uwięził stawiającego opór Szwedom starostę babimojskiego Krzysztofa Żegockiego. Takie to nieprawdopodobne, groteskowe muzeum poświadczające jak bardzo propaganda góruje nad historią, istnieje ciągle w niewielkim, polskim od 1945 r. Brzegu, natomiast w niemieckim Brzegu nie było żadnego mitu piastowskiego, propagandy, groteski, a muzeum mieściło się w pięciu salach, nie zaś w pięćdziesięciu. Tymczasem w 2001 r. zorganizowano w muzeum obchody .... stulecia brzeskiego muzealnictwa.
W tym muzeum panuje dziwny nadaktywizm ; ostatnio wystawiana jest sztuka chińska, był koncert muzyki kościelnej, a jutro zaczyna się Dzień kultury Szwedzkiej. W kwietniu będzie Georgianum- obchody imienin księcia, którego imię Georg tłumaczymy jako Jerzy, chociaż w XIX w. tłumaczono jako Grzegórz, w maju - Dni Księstwa Brzeskiego, które niemal od początku swojego istnienia nazywało się Fuerstentum Brieg, czerwcu - bez wątpienia będą jakieś imprezy związane z końcem roku szkolnego, a w tak zwanym międzyczasie muzealnicy urządzą jeszcze jakąś imprezę, żebranie, sympozjum; i tak od lat działa to muzeum - Maedchen fuer alles nie mając katalogów do stałych wystaw.