

w dużej części od nas samych i decyzji podejmowanych nie przez kogoś innego tylko nas samych. problemem dużej części naszego społeczeństwa jest to że nie umiemy budować i utrzymywać relacji z innymi. mie umiemy gospodarować swoim czasem i życiem , mówimy że zabija nas nuda Rozpady długoletnich związków, rozwody, rozpad rodziny,.... brak wspólnych zajęć i zainteresowań.... późniejsze zdrady lub świadome zdrady w celu " urozmaicenia". np. swinging : zwolennicy tego rodzaju sexu zapewniają iż pozwala on odświeżyć związek a nawet wyleczyć związek z monotonii. niestety niewiele ma to wspólnego z prawdą. czytałam ostatnio bardzo ciekawy artykuł na ten temat http://filmsline.com/seksnews/news-swing-seks.php, polecam wszystkim, którzy są znudzeni życiem, dokonujcie świadomych wyborów
Pewne rzeczy można jednak przewidzieć zapraszam na strone http://smierc.org .....Pozdrawiam
Ja zaczęłam wierzyć w horoskopy dostałam to od mojej znajomej Magdy.Wlepiła mi i długo się zastanawiałam.Fakt horoskop ma znaczenie. http://poznajdate.com
Daty, numerologia czasem nas przeraża -ale sprawdza się.Jak jest coś nie tak to wiem że to od gwiazd.
Oboje macie rację. Bo czy mamy wpływ na swoje choroby, śmierć, kataklizmy i wiele czynników, które akurat w danym przypadku zależą od innych (utrata pracy, potrącenie przez pijanego kierowcę itp). My możemy jedynie dokonywać "małych" wyborów (jako jednostka) na płaszczyźnie tych zaistniałych sytuacji.
To, niestety, prawda. Moje poukładane życie runęło w gruzach w chwili utraty pracy córki, jej męża, którzy na domiar złego są w Irlandii Płn. Nawet nie zależy mi na utracie moich oszczędności, które poszły na ich tam utrzymanie. Problemem jest to, że nie chcą wracać (córka ma b.wysokie wykształcenie, ale tam niepotrzebne), a ja nie widzę przyszłości dla nich. Błagam, tłumaczę, że bycie bezrobotnymw Polsce jest jednak tańsze niż w funtach. Jak grochem o ścianę. Oboje zmierzają do samozagłady, a ja nie jestem w stanie nic zrobić. Tracę nawet siły do wzmacniania ich psychicznego. Tak to bywa...
Ambicja przerosła możliwości i wkroczyła do świata wirtualnego... Tak naprawdę, to trudno jest pewne sprawy wytłumaczyć dwojgu dorosłym ludzi. Widać są bardzo mocno zdesperowani z jakiegoś powodu do swojej decyzji pozostania na obczyźnie. Należałoby się zastanowić nad przyczyną.
Może spotkało ich coś bardzo złego w kraju, jeszcze przed wyjazdem, a może nie mogą się pogodzić z tym, że wyjazd zarobkowy im się nie udał tak jak innym i wstyd im z tego powodu... Wstyd wracać do kraju z "pustymi kieszeniami". Wstyd przed znajomymi, wstyd przed rodziną. Brnięcie w stronę samozagłady wydaje im się lepsze niż pogodzenie się ze swoją porażką.
Do wstydu się nie przyznają, nawet dziwią się, gdy o tym mówię. Wiem, że nie chodziło o zarobienie kokosów, bo do pieniędzy przywiązujemy wagę im właściwą, czyli średnią, albo poniżej. W Polsce spotkały moją córkę pewne niepowodzenia naukowo - zawodowe, które były dla niej wstrząsem. I myślę, że tu jest pies pogrzebany.
Dziekuję za odpowiedź, choć mało optymistyczna, ale z zewnątrz, więc cenna. Pozdrawiam!
,
2011-06-10 14:53 Zycie i smierc czlowieka jest od zawsze zagadką,, już nawet sama śmierć jest czymś tajemniczym ,polecam link: http://poznajdate.com/fydibe.html,tutaj smierc polaka przychodzi o wiele pozniej niż nam się wydaje-a co o tym sadza pozostali??
Nasze życie zależy od przypadku lub od ludzi,jakich spotkamy na swojej drodze.
A ja coraz częściej myślę, że nic sie nie dzieje przez przypadek...
Moje doświadczenie mówi,że na to co się dzieje w naszym życiu sami mamy wpływ...
Niestety już taka młoda nie jestem.
Moje też wynika z doświadczeń...
Monicah, może jesteś jeszcze za młoda na takie wnioski...? ;)
To oznacza tylko tyle, że masz małe doświadczenie życiowe pomimo wieku.
Czy ja wiem czy małe...Zależy jakie problemy bym miała wziąć pod uwagę.
,
2011-06-10 14:51 Zycie i smierc czlowieka jest od zawsze zagadką,, już nawet sama śmierć jest czymś tajemniczym ,polecam link: http://poznajdate.com/fydibe.html,tutaj smierc polaka przychodzi o wiele pozniej niż nam się wydaje-a co o tym sadza pozostali??