Kategorie: Styl życia / Męskie sprawy
Forum: Kryzys wieku średniego (463 posty)
założyciel: Pudlis | moderator: Pudlis  | data utworzenia: 2009-02-27 20:33

Temat: objawy "kryzysu" (143 posty)
autor: 12ty_koralik
OFFLINE
Liczba wpisów:
1268
****
Na forum od: 2009-01-06
  zobacz wizytówkę
2009-09-09 11:40

Odp.: objawy "kryzysu"

Początek Krysu wieku średniego przesunał się teraz w okolice 50-tki; czterdziestolatkowie sa jeszcze dziecinni w ramach obowiązującego kultu młodości.

Jest też czasem tak, że po 20-30 latach pracy człowiek osiąga spełnienie w tym co robi; dojrzewa wtedy chęc żeby spróbować czegoś innego. Nie musimy wtedy niczego udowadniac sobie i innym - w odróżnieniu od 20 latków którzy walczą o pozycję, sukces i uznanie. Stąd się biorą przypadki że ktoś sprzedaje dobrze prosperująca firmę i np kupuje sobie zamek do remontu albo rezygnuje z kierowniczego stanowiska w korporacji i otwiera salon kosmetyczny albo sklepik ze zdrową żywnością. Obajwy podobne sa do kryzysu wieku średniego ale to chyba inne zjawisko

odpowiedz
Sortuj według:
  • 12ty_koralik ****, 2009-03-05 19:46
    objawy "kryzysu"

    Gwałtownym objawem może być zmiana wizerunku (wygląd zewnętrzny) i zachowania. Jakby skok w nowe życie, przed utratą czegoś, co może nas ominąć. Tak mi się zdaje, ale może jestem w błędzie.

    zgłoś do moderacji
    • 67andrzej ****, 2009-09-09 11:40
      Odp.: objawy "kryzysu"

      Początek Krysu wieku średniego przesunał się teraz w okolice 50-tki; czterdziestolatkowie sa jeszcze dziecinni w ramach obowiązującego kultu młodości.

      Jest też czasem tak, że po 20-30 latach pracy człowiek osiąga spełnienie w tym co robi; dojrzewa wtedy chęc żeby spróbować czegoś innego. Nie musimy wtedy niczego udowadniac sobie i innym - w odróżnieniu od 20 latków którzy walczą o pozycję, sukces i uznanie. Stąd się biorą przypadki że ktoś sprzedaje dobrze prosperująca firmę i np kupuje sobie zamek do remontu albo rezygnuje z kierowniczego stanowiska w korporacji i otwiera salon kosmetyczny albo sklepik ze zdrową żywnością. Obajwy podobne sa do kryzysu wieku średniego ale to chyba inne zjawisko

      zgłoś do moderacji
      • ~costam, 2009-09-09 20:05
        Odp.: objawy "kryzysu"

        Uważam ,że nie ma coś takiego jak kryzys wieku średniego.To tylko usprawiedliwienie swoich niecnych czynów ,zagubienia które może się przytrafić zarówno 30 latkowi jak i 60 czy 70 latkowi..

        zgłoś do moderacji
        • Pudlis *****, 2009-09-09 20:49
          Odp.: objawy "kryzysu"

          Ciekawa teoria, ale nie do końca podzielam ją. W pewnym wieku dokonuje się dziwnych i czasami wydawałoby się irracjonalnych decyzji. Nie wszystkich to dotyczy, nie wszyscy jednakowo to przechodzą. Objawy są różne ilu ludzi jest na ziemi. Jedni dają sobie z tym radę, a inni nie.

          zgłoś do moderacji
          • ~costam, 2009-09-09 21:00
            Odp.: objawy "kryzysu"

            Nie musisz podzielać;-)W jakim pewnym,kiedy jest ten pewny wiek?W każdym wieku można podejmować dziwne decyzje;-)A i jeszcze jedno dla kogo te decyzje są irracjonalne,dla otoczenia czy dla samego zainteresowanego ?

            zgłoś do moderacji
            • Pudlis *****, 2009-09-10 07:51
              Odp.: objawy "kryzysu"

              Wiek nie jest sprecyzowany, bo u każdego występuje kiedy indziej. Tak jak objawy nie są sprecyzowane i jednakowe dla wszystkich. Oczywiście że w każdym wieku można podejmować dziwne decyzje, ale w tym wieku są one w pewnym stopniu charakterystyczne. Decyzje są irracjonalne przede wszystkim dla samego zainteresowanego, a dla otoczenia również.

              zgłoś do moderacji
              • ~nieważnejaki, 2009-09-10 10:23
                Odp.: objawy "kryzysu"

                To dlaczego kryzys wieku średniego?A może w ogóle nie ma" problemu"skoro wszystko niesprecyzowane?W jakim wieku są charakterystyczne?Przecież to normalne ,że 25 latek nie weźmie sobie o20lat młodszą bo to nielogiczne i zabrania prawo.Dla samego zainteresowanego to decyzje chyba są przyjemne i w chwili podejmowania trafne?Czyżby postępował wbrew sobie?Dla otoczenia???-lubisz plotki ,lubisz zaglądać do cudzej sypialni ?-bo ja nie więc nie uogólniaj ,że otoczenie tak bardzo się trudni cudzymi sprawami zamiast swoimi.Oczywiście wyjątek stanowią tu politycy ,bo to oni w naszym imieniu podejmują decyzje dotyczące naszego życia więc chcemy dokładnie znać ich charaktery.

                zgłoś do moderacji
                • Pudlis *****, 2009-09-10 10:51
                  Odp.: objawy "kryzysu"

                  Dlatego kryzys "wieku średniego", bo w wieku średnim występuje ;)

                  Trudno jest pewne zjawiska sprecyzować, określić i zaszufladkować. Inaczej byśmy mieszkali w "szufladkolandii", a nie na Ziemi.

                  Dla zainteresowanego są to na pewno na początku decyzje przyjemne. Potem okazuje się i pokazuje to rzeczywistość, że decyzje te były błędem, ale na poprawę tego jest za późno bo "mosty przeważnie zostały spalone". Dla otoczenia jest to przeważnie śmieszne i czasami nawet bulwersujące. Nie lubię plotek i nie jest to kwestia plotek, tylko zwykłych relacji międzyludzkich. Delikwent może sobie robić co chce, bo to jego życie, a że robi rzeczy irracjonalne, to inna sprawa. Przekona się o tym po czasie jak wróci do normalnego myślenia i przeanalizuje swoje decyzje życiowe.

                  zgłoś do moderacji
                  • 67andrzej ****, 2009-09-10 11:10
                    Odp.: objawy "kryzysu"

                    a ja znam takich co się z tym kryzysem chyba urodzili :)

                    zgłoś do moderacji
                    • Pudlis *****, 2009-09-10 11:20
                      Odp.: objawy "kryzysu"

                      Ja też znam. Raczej od nich stronię... Są to ludzie niedojrzali, którzy dorosłymi i w wieku średnim są tylko z nazwy i wyglądu... Przykre.

                      zgłoś do moderacji
                  • ~pieguska, 2009-09-10 11:34
                    do Pudlis

                    No właśnie to jest jego sprawa ,a Tobie nic do tego;-)To on odpowiada za swoje życie i to on ponosi konsekwencje te dobre i te złe swojego postępowania ;-)Dla otoczenia to jego zachowanie powinno być obojętne,lubisz śmiać się z cudzych porażek?Czy Twoim zdaniem osoba która tkwi w toksycznym związku w którym się nie rozkwita tylko wegetuje powinna nadal w nim się znajdować czy nie lepiej pozbyć się toksyn i budować nowe lepsze relacje?

                    zgłoś do moderacji
                    • Pudlis *****, 2009-09-10 12:17
                      Odp.: do Pudlis

                      Oczywiście że nic mi do tego co ktoś sobie robi ze swoim prywatnym lub rodzinnym życiem. Ale to nie znaczy też że takie negatywne zjawisko nie istnieje i że mamy obojętnie się na to przyglądać.

                      zgłoś do moderacji
                      • ~pieguska, 2009-09-10 13:10
                        Odp.: do Pudlis

                        A co mamy robić, napiętnować?-kto dał nam do tego prawo?Przecież to dotyczy osób dorosłych ?Myślisz,że dzieci w związku toksycznym rodziców wspaniale się czują?Negatywne w jakim sensie?

                        zgłoś do moderacji
                        • Pudlis *****, 2009-09-10 13:25
                          Odp.: do Pudlis

                          Napiętnować, to za mocno powiedziane... Przede wszystkim ostrzegać i wskazywać na spustoszenia jakie mogą się wraz z tym zjawiskiem pokazać. Niech ludzie sami dokonują oceny zjawiska. Każdy na swój sposób osobiście. Na pewno nie chciałbym żeby mnie coś takiego dopadło...

                          zgłoś do moderacji
                          • ~pieguska, 2009-09-10 13:36
                            Odp.: do Pudlis

                            Myślisz,że to są przedszkolaki które należy wychowywać i wpajać im normy właściwego postępowania?Uważasz,że nie wiedzą jakie mogą być takiego nowego związku konsekwencje?Widzisz ,sam wszystko wiesz o spustoszeniach ,a się obawiasz,dlaczego ?Nie ufasz sam sobie?

                            zgłoś do moderacji
                            • Pudlis *****, 2009-09-10 13:40
                              Odp.: do Pudlis

                              Nie są to przedszkolaki, ale widząc takie ich postępowanie można ich tak nazwać. Myślę że nie zdają sobie do końca sprawy z tego jaką krzywdę mogą wyrządzić komuś. Ufam sobie w ostrożny sposób. Widząc co potrafią zrobić inni, jakie głupoty, obawiam się że może i mnie się to w końcu przytrafić. Życie jest przede mną i nie wiem co mnie czeka.

                              zgłoś do moderacji
                              • ~pieguska, 2009-09-10 13:55
                                Odp.: do Pudlis

                                A czy nie większą krzywdę wyrządza się zdradami udając jednocześnie świętoszka?Czy np.patrzenie namiętnie i lubieżnie prosto w oczy obcej pięknej pani nie jest swego rodzaju zdradą?Czy takie zachowanie jest prawidłowe w stosunku do żony?Gdzie w takim zachowaniu widzisz szacunek dla tej którą poślubiłeś?Przecież ta dzisiaj obca pani jutro może stać się znajomą naszej połówki i jej wszystko z detalami opowiedzieć .Myślisz,że żona nie będzie czuć się pokrzywdzona?

                                zgłoś do moderacji
                                • Pudlis *****, 2009-09-10 14:55
                                  Odp.: do Pudlis

                                  O matko! Same pytania! A czy ja jestem Bogiem wszystkich ludzi?!? ;)

                                  OK.

                                  Nie zawsze i nie do końca udawaniem świętoszka wyrządza się WIĘKSZĄ krzywdę. Czasami takie postępowanie, oczywiście złe, jest dobrem koniecznym...

                                  Patrzenie namiętnie i lubieżnie prosto w oczy obcej pani powinno być zdradą, ale na pewno nie jest tak samo dla wszystkich zdradą jak i nie jest grzechem. To jest sprawa indywidualna własnych granic zdrady.

                                  Zależy jak bardzo tolerancyjna jest żona. Dla jednej jest to już zdrada, a dla drugiej ma fajnego męża ;)

                                  Nie widzę żeby szacunek do żony był mocno nadszarpnięty przez to że patrzy się głęboko w oczy pięknej pani. Równie dobrze mógłby patrzyć się głęboko i lubieżnie w oczy pięknego konia. I co? Zdradził ją? Z koniem?? Kobiety podobają się mężczyznom w sposób naturalny i to nie znaczy, że jeżeli mężczyzna jest w związku małżeńskim ma nie patrzeć na kobiety!! To paranoja!

                                  To jak żona będzie się czuć, to zależy tylko i wyłącznie od jej nastawienia. Jeżeli jest przewrażliwiona, to może poczuć się pokrzywdzona. Ale to nie znaczy że jest to norma dla wszystkich kobiet.

                                  Kryzys wieku średniego nie musi kojarzyć się tylko i wyłącznie ze zdradą małżeńską...

                                  zgłoś do moderacji
                                  • ~pieguska, 2009-09-10 16:01
                                    Odp.: do Pudlis

                                    Podaj mi przykład kiedy udawanie świętoszka nie wyrządza krzywdy.Zawsze prawda może wyjść na wierzch i co wtedy? W czyim odczuciu takie udawanie świętoszka jest dobrem koniecznym?A co z własnym sumieniem?W moim odczuciu udawanie świętoszka jest OBRZYDLIWE;ja doceniam szczerość-).Nie spotkałam się aby któraś z żon na zwykłym spotkaniu towarzyskim (pomijamy sportsmenki podczas zawodów ,aktorki po premierze ,autorki na wieczorze literackim itp)była zadowolona z tego aby w jej obecności mąż był bardziej zafascynowany w sposób erotyczny ,zainteresowany inną panią niż nią,a ona w tym czasie cichutko siedziała w kąciku.Chyba ,że jest to kobieta rozrywkowa i kręci ją inne towarzystwo niż własnego męża.

                                    Patrzeć ,a patrzeć to wielka różnica, czyżbyś jej nie dostrzegał?;-)A jak Ty byś się czuł kiedy Twoja żona by ignorowała Ciebie, a była zapatrzona w innego?Pomyślałbyś -fajną mam żonę?;-)

                                    Coś mi się wydaje ,że jakimś zdaniem trafiłam w Twój czuły punkt?;-)

                                    Mój sąsiad 7 lat poszedł do szkoły i przechodzi poważny kryzys ,bo koleżanka coś tam powiedziała ,bo kolega coś tam zrobił ,nawet nie chce jeść ,a o pójściu do szkoły jutro nie ma mowy,Jego pradziadek ma około 80 lat i też ma wielki kryzys bo się "zakochał"a rodzina na figle nie pozwala.Czyżby obaj przechodzili kryzys wieku średniego?;-)A może kryzys wieku średniego to tylko wymówka ;-)?

                                    A o szacunek spytaj własną żonę.Kochanie z wielkiej miłości do Ciebie wpatruję się namiętnie w oczęta innej kobiety i mam przy tym wyuzdane myśli -WSPANIAŁY JESTEM -PRAWDA???:-))))

                                    zgłoś do moderacji
                                    • Pudlis *****, 2009-09-10 17:01
                                      Odp.: do Pudlis

                                      Poplątałaś wszystko na swój sposób równo... Odpowiadam więc dla uporządkowania dyskusji:

                                      Co oczy nie widzą sercu lżej.

                                      Jak prawda wyjdzie na wierzch, to wtedy trzeba się tłumaczyć.

                                      Takie udawanie świętoszka jest dobrem koniecznym w każdym przypadku kiedy nie chcemy kogoś urazić.

                                      Każdy ma inne sumienie i inne granice tego sumienia.

                                      Również w moim odczuciu udawanie świętoszka jest OBRZYDLIWE.

                                      Też nie spotkałem się z taką panią.

                                      Dostrzegam różnicę: patrzeć ,a patrzeć.

                                      Kiedy moja żona ignorowałaby mnie patrząc się na innego najpierw zastanowiłbym się nad przyczynami tego, a potem porozmawiał z nią o tym.

                                      Pomyślałbym jednocześnie że mam zdrową żonę, która normalnie reaguje na osobnika płci przeciwnej.

                                      Nie wiem o który punkt Tobie chodzi.

                                      To co wymieniłaś, to nie są kryzysy wieku średniego. Zastanów się nad tym.

                                      zgłoś do moderacji
                                      • ~pieguska, 2009-09-10 17:25
                                        Odp.: do Pudlis

                                        W danej chwili oczy nie widzą ale za minutkę mogą wszystko wiedzieć i sercu będzie ciężko.

                                        Jak prawda wyjdzie na wierzch ,tłumaczenie może być mało skuteczne,może w ogóle nie być brane pod uwagę.

                                        Urażamy i to bardzo udając świętoszka tylko może nie zdajemy sobie z tego spawy.

                                        No tak każdy ma inne sumienie ale warto również pomyśleć o odczuciach nie tylko swoich ale i naszych bliskich.

                                        Wielkie BRAWA za zastanowieniem się nad przyczynami i rozmowę z żoną;-)

                                        Nie o punkt tylko ogólne odczucia;-))))))

                                        Na niczym nie muszę się zastanawiać,ja po prostu lubię droczyć się z Tobą;-)a jakie są objawy kryzysu wieku średniego,które nie występują u 25 czy 30 latka lub 60 czy 80 latka?;Zastanów się nad tym-))))))))))))))))

                                        A gdzie o szacunku ?;)Pogadasz na ten temat z żoną,ciekawa jestem co odpowie?

                                        Jak Ci nie odpowiada moja plątanina możemy więcej nie gadać;-)

                                        zgłoś do moderacji