Kategorie: Społeczności / Towarzyskie
Forum: miłosc bez wzajemnosci...:( (170 postów)
założyciel: dark _angelll | moderator: dark _angelll  | data utworzenia: 2009-01-20 20:39

Temat: jednym słowem milosc bez wzajemnosci... pomocy nie dam rady dłuzej tak... (106 postów)
autor: dark _angelll
OFFLINE
Liczba wpisów:
36
*
Na forum od: 2009-01-17
  zobacz wizytówkę
2009-01-26 19:56

Odp.: metlik w glowie mej wciaz jest...

Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
Opinia nie została jeszcze oceniona

spotkalam sie znim jest draniem...sprawil ze czulam ze kocha mnie a potem swinie zrobil mi...a nawet uderzyl mnie za to prze pchnelam go...nikt go nie poznaje dla nich jest draniem tak jak i dla mnie...serce pekla na pol mi i w glaz zamienilo sie...zapozno juz na wszystko jest...zostaly wspomnienia ktore zabic chce i zabije je....;((((((((((((((

odpowiedz
Sortuj według:
  • dark _angelll *, 2009-01-20 20:52
    jednym słowem milosc bez wzajemnosci... pomocy nie dam rady dłuzej tak...

    tak bardzo kocham go lecz on nawet znac nie chce mnie...bo uwierzyl swojemu przyjacielowi ktory podrywal mnie...;(a ten wymyslil głupoty straszne na mnie...;(tylko dla tego ze nie chcialam z nim nic...;(ten uwierzyl mu..:(a ja bardzo cierpie z tego powodu...pokochalam go...jak nikogo wczesniej...(wystarczy jednej minuty by pokochac a calego zyc by zapomniec...)nie potrafie zapomniec za bardzo kocham...a dzis dowiedzialam sie ze na sobotniej imprezie bedziemy w tym samy miejscu w tej samej lozy...;(bo przyjaciol wspolnych mamy...i jedna z przyjaciolek naszych urodziny ma i co zrobic mam???jak zachowywac sie???przeciez serce peknie mi gdy go tylko zobacze znow...bede patrzec jak z innymi tanczy;(tego nie zniose... nie ma szans...;(przyjaciel ten co zniszczyl to...tez tam bedzie...;(ja rady nie dam...;(co robic mam??? zkad sily brac???

    odpowiedz  odpowiedz
    Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
    zgłoś do moderacji
                  • dark _angelll *, 2009-01-26 19:56
                    Odp.: metlik w glowie mej wciaz jest...

                    spotkalam sie znim jest draniem...sprawil ze czulam ze kocha mnie a potem swinie zrobil mi...a nawet uderzyl mnie za to prze pchnelam go...nikt go nie poznaje dla nich jest draniem tak jak i dla mnie...serce pekla na pol mi i w glaz zamienilo sie...zapozno juz na wszystko jest...zostaly wspomnienia ktore zabic chce i zabije je....;((((((((((((((

                    odpowiedz  odpowiedz
                    Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                    zgłoś do moderacji
                    • guest *****, 2009-01-26 19:59
                      Odp.: metlik w glowie mej wciaz jest...

                      Rozumiem, że jest Ci bardzo smutno.

                      Pamiętaj, że nikt nie ma prawa stosować wobec Ciebie przemocy fizycznej, a uderzenie się do niej zalicza.

                      Jaki masz sposób na radzenie sobie ze złymi wspomnieniami?

                      odpowiedz  odpowiedz
                      Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                      zgłoś do moderacji
                      • dark _angelll *, 2009-01-27 08:39
                        Odp.: metlik w glowie mej wciaz jest...

                        tak by zapomniec o tym bolu musze nowy miec...bol pokonam bolem...dlatego chce zrobic dziurke kolejna w swoim ciele(kolczyk)wiem ze to mi pomoze...zakoncze jeden rozdzial by nowy rospoczac...rozpoczne od nowa zycie swe...kiedys sama przebijalam igla uszy i to pamagalo dzis mam tylko 3 kolczyki w uszach wiec czas na koleiny w innym juz miejscu tam za duzo blizn mam...wiec znajdzie sie on w pepku tam bedzie bolalo...goic sie bedzie bolesnie...

                        odpowiedz  odpowiedz
                        Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                        zgłoś do moderacji
                        • guest *****, 2009-01-27 11:45
                          Odp.: metlik w glowie mej wciaz jest...

                          Podobnie jak przedmówca, z Twoich wypowiedzi wnoszę, że lubisz cierpieć.

                          Wydaje mi się, że potrzebujesz kogoś, kto pomoże Ci się przyjrzeć temu, dlaczego tak się właśnie dzieje.

                          Mamy wpływ na własne życie i Ty w dużej mierze również masz wpływ na to jak bardzo i z jakiego powodu cierpisz.

                          odpowiedz  odpowiedz
                          Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                          zgłoś do moderacji