
|
2010-03-13 04:30
Odp.: polskie drzewa
Opinia była dla mnie:
użyteczna
nieużyteczna
Opinia nie została jeszcze oceniona
Koty pominąłem dlatego, że nie lubią "rybiej padliny". Rzadko spotkasz kota, który się w tym lubuje. Ale tuńczyk z puszki im nie przeszkadza. Wręcz go uwielbiają :) A my? Tak samo lubimy tuńczyka? Oczywiście, możemy jeść pieczonego, duszonego na parze. A łosoś? One go uwielbiają. Podany na sałatce z kopru włoskiego, to "szczyt smaku" dla nas, a kot zawsze siedzi wtedy koło nogi i patrzy prosto w oczy :) Myślisz, że tak Ciebie wtedy lubi? On lubi zawartość Twojego talerza. I o rybę mu chodzi :) Koty wiedzą, co dobre. |

Owczrek niemiecki to moj ulubieniec:) Cale zycie towarzyszyly mi te psy. Tutaj nie mam warunkow dla takiego psa:( Mam duzo marzen, to jest jedno z nich, na razie nierealne :)
odpowiedz
Są pierwsze przy stole :) Ale to ich nie skreśla z listy czworonożnych przyjaciół. Zaraz po objedzie, kiedy usiądę i nie mam nawet zamiaru włączyć telewizora, któryś kot przyjdzie... Drze wtedy mordkę i przytula się jak nigdy :) Wiem, kot = piasek do zmieniania (i być może dewastacja domu), pies = wspaniały kompan (psy są super, polecam owczarka niemieckiego).
odpowiedz
A pisales , ze wiedza kiedy masz zly nastroj i wtedy staraja sie byc przy Tobie. Co sie dzieje kiedy zrobisz sobie cos tak smacznego na poprawe Twojego zlego nastroju?:))
odpowiedz
Koty pominąłem dlatego, że nie lubią "rybiej padliny". Rzadko spotkasz kota, który się w tym lubuje. Ale tuńczyk z puszki im nie przeszkadza. Wręcz go uwielbiają :) A my? Tak samo lubimy tuńczyka? Oczywiście, możemy jeść pieczonego, duszonego na parze. A łosoś? One go uwielbiają. Podany na sałatce z kopru włoskiego, to "szczyt smaku" dla nas, a kot zawsze siedzi wtedy koło nogi i patrzy prosto w oczy :) Myślisz, że tak Ciebie wtedy lubi? On lubi zawartość Twojego talerza. I o rybę mu chodzi :) Koty wiedzą, co dobre.
odpowiedz
Nocoz?! Jakos koty pominales:)) Szczegoly sprzetu wedkarskiego znam na tyle, ze o haczyku wiem , nawet o kolowrotku.Co do ryb, innej opcji jak ich wypuszczanie nie bralam pod uwage, ale ja ich nie bede wypuszczac!:)))
odpowiedz
Na wędkę nic nie będziesz nadziewała :) Nadziewa się na haczyk :) A ryby mają zawsze zwróconą wolność... A "woda is"... Część mnie. Wiesz, że jestem Wodnikiem...
odpowiedz
Fajnie:) Najpierw musze przetrwac atak uzbrojonych w pazurki kotow ( jeden gryzie), potem woda i splawiki. Jak mi powiesz jeszcze , ze bede musiala nadziewac cokolwiek na wedke , a potem wyciagac ryby walczace o wolnosc...to sie rozmysle:))) Wiesz ze zartuje! Woda is....:)
odpowiedz
Ale później jedziemy "nad wodę"? Wiesz przecież, że nie wytrzymam w taką pogodę siedząc w domu...
odpowiedz
No to teraz namieszales! Ja bylam bardziej przygotowana na przyjecie do domu psa!:)))) Kot kompletnie nie przystawal do moich planow. Moze jednak zanim podejme decyzje , najpierw poodwiedzam czesciej kogos kto koty posiada....zanim rzuce sie "na gleboka wode"?:))
odpowiedz
Przepraszam, że nie odpisuję szybko, ale mam małe trudności z siecią. W schronisku znajdziesz kota, jakiego sobie wymarzyłaś. Od Ciebie tylko zależy, którego weźmiesz. Są malutkie, są dorosłe... Zwróć uwagę, jak chętnie podejdą do Twojej dłoni. Jeśli kotek jest "nieśmiały", to nie wróży dobrych relacji. Jeśli jest "przylepą", to jest właśnie Twój kot. I takim właśnie kotem pozostanie. Twoim przyjacielem, na zawsze...
odpowiedz
Kto się nimi opiekuje? I dlaczego dwa? Pewnie z różnymi rybkami...
odpowiedz
Masz rację, dwa (nawet trzy) różne gatunki. W jednym akwarium mam cichlids (bardzo zaborcze i wojownicze), a w drugim, wyklute z ikry, młode rybki ze stawu (hybrydy tych w stawie żyjących - dwie nowe odmiany).
odpowiedz
Hybrydy to brzmi trochę groźnie... A zaborczość tamtych w czym się przejawia? Nie znoszą innych gatunków?
odpowiedz
:) Hybrydy... Tak tylko napisałem :) "Mieszają" mi się rybki w stawie. Ponieważ wszystkie są z rodziny karpiowatych, mogą to robić bez żadnych strat genetycznych...
odpowiedz
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że bez strat genetycznych... Przecież u większości zwierzęcych gatunków zbyt bliskie pokrewieństwo je osłabia. (22.03)
odpowiedz
Zbyt bliskie tak, ale jeśli robią to różne odmiany tej samej rodziny karpiowatych (np: koi + gold fish), wtedy nie ma ryzyka.
odpowiedz
Przyroda sama eliminuje słabsze zwierzęta - okrutne to prawo z naszego punktu widzenia... (02.24)
odpowiedz
Pisałaś o eliminacji słabszych zwierząt... Jest to okrutne prawo, ale zaprowadza tam harmonię. Nie ma słabych, reszta daje sobie radę. My, ludzie, mamy diametralnie inne podejście do całej sprawy. Jednak leczenie chorych to wspólna cecha. Człekokształtne szukają ziół, by chory towarzysz w grupie mógł wyzdrowieć. Nie robią tego z czystej litości. Są bardzo trzeźwo myślące. Chorują przeważnie osobniki starsze, bardziej doświadczone. Takie, które mogą się przydać. Ale jeśli taki "mędrzec" zachoruje, ciągnięcie go po drzewach, chorego, naraża całą grupę na różne niebezpieczeństwa. Tak więc, trzeba go przywrócić do "stanu używalności" jak najszybciej, a on odpłaci nam swoim doświadczeniem życiowym w przyszłości. A my? Ile razy zdarza się, że dzieci pozostawiają swoich chorych, starych rodziców na pastwę "zapomogi społecznej"? Bardzo często łapię się na tym, że jest mi wstyd za nas, ludzi. Wstyd przed zwierzętami, że jestem człowiekiem...
odpowiedz