

Główne pytanie tej kampanii, zadawane w niezliczonych wersjach - czy wierzy Pan/Pani,
że Jarosław Kaczyński zmienił się pod wpływem osobistej tragedii?
- jeżeli się zmnienił, a więc naprawdę uznał, że poprzednio przez całe lata źle mówił, żle myślał i źle czynił - to dlatego
nagradzać go za to najwyższym urzędem w państwie?
- jeżeli się nie zmienił, powierzanie mu stanowiska prezydenta oznaczać będzie nową wojnę polsko-polską,
- jeżeli zmienił się trochę, a nie wiemy, jak i w czym, to ryzyko oddania głosu na kandydata PiS przekracza granicę rozsądku.
Mamy trudny wybór, również dlatego, że wobec drugiego kandydata Bronisława Komorowskiego można mieć wiele zastrzeżeń i wątpliwości.
Ryzyko wpisane jest w lofikę wyboru, ale pozostaje kwestia oszacowania tego ryzyka.
Byłoby bezpieczniej dla Polski, gdyby Jarosław Kaczyński pozostał wymagającym liderem silnej opozycji. To także jedyna racjonalna metoda, aby ocenić jego wolę przemiany, głębokość i charakter zmian, jaka w nim - być może i oby - się dokonała. Za rok, a pewnie już za parę tygodni, dałoby się to ustalić, dziś mysimy wierzyć na słowo, czy aby nie jest to gra pozorów na użytek kampanii.
Ponieważ chodzi o to jak będziemy żyli, jak się urządzimy i jak będziemy się czuli w naszym kraju przez wiele kolejnych lat,
to sprawa jest zbyt poważna, aby dzis cokolwiek w tym temacie przyjmować na wiare.
Po wyborze prezydenta Kaczyński nie będzie dla wszystkich Polaków, a już na pewno nie dla Donalda Tuska, który jest premierem rządu, wiec wojne mamy zapewnioną.
Pamiętajmy - wybieramy prezydenta aż na pięć lat. Nie ma możliwości rozmyślenia się po drodze.
KTO BEDZIE WŁAŚCICIELEM -- WYBRANEGO PREZYDENTA --{ marjonetki }.