
|
2009-02-22 09:13
układ nóg "asystentek" świadczy że są zestresowane,a ten w środku niejeśli ktoś nie nadaje sie do pracy uczyń go szefem, na pewno się sprawdzi i jeszcze będzie zadowolony, tak robi się od wieków. Najbardziej pozbawieni hamulców moralnych maja największy ciąg na władzę. Oczywiście chodzi o prestiż, kobiety, pieniądze a czasem o "nicnierobienie" im ktoś głupszy i prymitywniejszy tym mniejsza szansa że życiem wewnętrznym wypełni pustke i dzień codzienny i sam nada życiu sens. W samych początkach było tak że największy goryl rządził w stadzie i zapładniał wszystkie samice, nawet w dzisiejszych czasach można spotkać takie ciągoty w niektórych srodowiskach. Autorytet u podwładnych mozna zdobyć tylko wiedząc więcej i robiąc lepiej, w takim układzie ludzie sami chcą aby ktoś taki nimi rządził bo mniej pracując można osiągnąć więcej, a korzyść z tego mają wszyscy. Najgorzej jak ktoś myśli że jest taki inteligentny że udało mu sie wszystkich zrobic na szaro i przejąć większość zysków. Armia to zupełnie inna struktura i pomijam ją w swoich rozważaniach. Faktem jest że niektórym "odbija" po uzyskaniu władzy... |


To co piszecie ,to są pobożne życzenia ,bo układ kierownik- pracownik ,zawsze bedzie i MUSI opierać się
na dystansie i powiem Wam ,że dla dobra pracownika,co sam przyzna, nie może być "kumpolostwa" w
stosunku pracy. Pracownik(podwładny) woli i lepiej się czuje, jak ma kogoś, kto wydaje polecenia i odpowiada za niego.Przerabiałem to w wojsku(mam stopień chorążego rezerwy) i w cywilu i nieważne w jakim środowisku musi być zależnośc i dystans. Od naszych umiejętności ,charakteru i osobowości ,
zależy jak te relacje będą się kształtowały ,ale jest praca ,czy inna czynność ,którą podwładny musi wykonać i to dobrze i wykona to ,choć napewno będzie nas urabiać ,ale tu nie ma sentymentów i być nie
może. Wiem z doświadczenia,że przełożony stanowczy ,posiadajacy wiedzę i sprawiedliwy ,jest najlepszym szefem ,bo mięczaki niech lepiej robią na drutach ,a teraz w kraju, mamy ich full i dlatego jest taki burdel.
ps. na fotce może być np.dobry szef i dwie asystentki...
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
jeśli ktoś nie nadaje sie do pracy uczyń go szefem, na pewno się sprawdzi i jeszcze będzie zadowolony, tak robi się od wieków. Najbardziej pozbawieni hamulców moralnych maja największy ciąg na władzę. Oczywiście chodzi o prestiż, kobiety, pieniądze a czasem o "nicnierobienie" im ktoś głupszy i prymitywniejszy tym mniejsza szansa że życiem wewnętrznym wypełni pustke i dzień codzienny i sam nada życiu sens.
W samych początkach było tak że największy goryl rządził w stadzie i zapładniał wszystkie samice, nawet w dzisiejszych czasach można spotkać takie ciągoty w niektórych srodowiskach. Autorytet u podwładnych mozna zdobyć tylko wiedząc więcej i robiąc lepiej, w takim układzie ludzie sami chcą aby ktoś taki nimi rządził bo mniej pracując można osiągnąć więcej, a korzyść z tego mają wszyscy. Najgorzej jak ktoś myśli że jest taki inteligentny że udało mu sie wszystkich zrobic na szaro i przejąć większość zysków. Armia to zupełnie inna struktura i pomijam ją w swoich rozważaniach.
Faktem jest że niektórym "odbija" po uzyskaniu władzy...
Interesujące podejście i jeszcze bardziej ciekawie by było, zobaczyć ,jak to się sprawdza w realu.Pewne
określenia pasują do gospodarki komunistycznej, lub obecnych stanowisk urzędniczych ,bo raczej nie
uważam, by jakiś głupek potrafił zarabiać kasę. A najlepiej gdyby było - pisz co przeżyłeś ,a nie przeżywasz
to co piszesz....:))
Zgadzam się absolutnie relacja szef i pracownik wymaga żeby ten drugi miał szacunek do swojego pracodawcy i wykonywał solidnie polecenia wydawane przez szefa w przeciwnym razie powstał by rozgardiasz i wtedy by pojawiły się prawdziwe problemy po pracy wszyscy jesteśmy równi możemy razem się spotykać ale w praqcy obowiązuje etyka zawodowa i jej należy się trzymać
tylko nie zawsze i nie wszyscy chcą to zrozumieć ,
Twój temat znalazł się wśród polecanych do dyskusji na głównej stronie forum - gratuluję!
Dzięki ,ale bardziej niepokoi mnie nienawiść "ludzi z nizin forumowych" poczytałem dziś trochę o guest ,kasandrze7 , masakra . Ciekawe co powiedzą jak bedą mieli na liczniku tyle co my..:))
Mnie też ta sytuacja przeraża, ale wątpię, że liczba postów na licznikach tych maluczkich (miałam ochotę napisać bardziej dosadnie, ale się powstrzymałam...) coś zmieni. Zobacz na treść ich rozmów - żenujący poziom świadczy o kompletnym nieliczeniu się z innymi i sobą również... Dziwię się, że administratorzy nie reagują na to wszystko.
Mnie osobiście, przypomina ta ich pisanina, gadu-gadu(nasza teraz też) ale poważniejszch typowo forumowych tematów nie widać ,chyba że teraz ten o nich. A najbardziej podpuszcza matka(ok.30) synka
i wyglada to na prywatną wojnę z guest - dwie kobiety na szczytach .Zazdrość - motorem działania i grupa małolatów, co paplaniną maskują braki w umiejętności i znajomości poprawnej polszczyzny.
"Zachecona" Wasza wymiana uwag na n/w forum - zajrzalam i zaluje! To jest zupelnie nie znany dla mnie "swiat" i nie chce go poznac. Jest to przyklad tego czego ja osobiscie nie dotykam. Zamykam przed czyms takim drzwi - swiadomie i z pelna odpowiedzialnoscia. P
Wcale Ci się nie dziwię, wręcz przeciwnie - myślę podobnie, dlatego na pewno już tam nie zajrzę. ;) P.
Co prawda, jakieś osobiste wzmianki czytałam, ale aż tak bardzo tematu nie zgłębiłam. Okropne jest to, co piszesz... Myślę, że nasze rozmowy to jednak nie to samo, co gadu-gadu - więcej w nich konkretnej treści, no i kultura na poziomie.