

Z przyjemnoscia poczytalem sobie o Gliniarzu i prokuratorze,na frontowych stronach wp i pomyslalem ze takich swietnych niekiedy filmow,bylo znacznie wiecej:)
Wsrod wszystkich seriali kryminalnych z przed lat wielu,ten stanowil chyba najwieksze kuriozum:))Oto postac tytulowa,oczywiscie z pochodzenia Polak,w kazdym odcinku raczyl nas niby to polskimi przyslowiami,zaczynajac od:"jest takie stare polskie przyslowie"...I tu padalo cos,jakas zbitka slow ktore nigdy zadnym przyslowiem nie byly!Przynajmniej w Polsce!Jak przez mgle,pamietam takie cos:jest takie stare polskie przyslowie:nie zagladaj nigdy nikomu przez ramie do talerza bo nie wiesz ile burakow plywa w zupie:))))))Sprawa ta,zajely sie ongis nawet"uczone glowy"w naszej tv:)))
Nie pamietam nazwiska tego aktora.Przypominal troche George'a Pepparda.Tego ze Sniadania u Tiffany'ego...
Sam film,oprocz opisanych atrakcji,malo ciekawy.Przyznam iz po latach,milej wspominam innego swojaka,jako gline zza Atlantyku.Byl to niejaki KAZ ktory po robocie mial zwyczaj isc do swego pubu i grac na perkusji:)))
Najslynniejszy bodaj porucznik na swiecie.W dodatku jego prochowiec czy samochod oraz z pewnoscia ZONA na ktora tak czesto sie powolywal,przeszli do historii kryminalistyki na srebrnym ekranie:))
Kapitalna i niepowtarzalna kreacja Petera Falka.Absolutnie rola zycia,tego srednio wowczas znanego aktora.Jego styl bycia,cierpliwosc ktora wykanczal co bardziej nerwowych przestepcow,przykuwaly uwage nie mniej niz same zagadki zbrodni w kazdym odcinku!A byly to historie zazwyczaj wyjatkowo misternie zaplanowane i wykonane...
Ech....gdzie ten swiat,gdy polowa spoleczenstwa potrafila sie zamknac w swym pokoju, na poltorej godziny i sledzic prace tego nietuzinkowego umyslu:))
To super serial :)) Nikt inny nie zagrałby tej roli tak jak Peter Falk .
Te jego śmierdzące cygaro ...nieustanne pojawianie się w drzwiach z pytaniem ...
Pamiętam odcinek , gdy Columbo przyjeżdźa tym swoim autkiem , wysiada i ...........zostawia prochowiec . Zwracając się do swojego psa w aucie mówi " gdyby ktoś chciał ukraść ...tu wskazuje płaszcz- udawaj ,że nie widzisz " :))))
Zbrodni doskonałej nie ma - bo jest Columbo :)
Oglądam powtórki , a jakże :))
To wciaz jeszcze sa powtorki?A to krzepiace!
Chetnie obejrzalbym,nie powiem.Przyzwyczailem sie jednak do ogladania wieczorem a powtorki leca zwykle w godzinach obiadowych...Jednak najchetniej kupilbym sobie to na plytach:)
Tak , są powtórki . Tyle ,że u nas późno w nocy :) Ale jak jest Columbo to espresso w ruch i oglądam :)
I slusznie:)Jesli sa jeszcze jakies odcinki ktorych nie widzialo sie wczesniej,to z pewnoscia warto.A poza tym wartosc "nostalgiczna"...
Tak , tak , tak :) Kiedyś , gdy byłam młodziutka szukałam faceta podobnego do Columba :) Wyobrażałam sobie ,że jestem jego asystentką :)
Dzienks za pocieszenie . Tylko ,że jak są powtórki ..wracają marzenia .
Columbo to ulubiony serial mego kochanego ojca :) Kiedyś przyszedł z cygarem do domu , ale mama zmierzyła go zabójczym spojrzeniem i poszedł z nim na działkę :)
Mnie najbardziej podobały sie sceny zaskakiwania idealnego zabójcy i powolne wytrącanie tegoż z równowagi . Coś niecoś przemyciłam do życia :))
Widze ze ten serial znaczyl dla Ciebie nieco wiecej niz zazwyczaj.A to z kolei tylko potwierdza moja teorie ze sa filmy,ksiazki i inne dziela sztuki ktore nosimy w sercu przez cale zycie.Z roznych przyczyn.

Pięknie to podkreśliłeś :) nosimy w sercu przez całe życie . W moim sercu są takie właśnie książki , obrazy , filmy . Do nich między innymi zaliczę wszystkie tomy Ani z Zielonego Wzgórza, Małego Księcia ,
dzieła Piccasa , to tak z lat młodości ale ...to zostało . Tak jak "Przygody Mikołajka ":)) Czy wiesz ,że ja stara baba kupłam sobie właśnie tę książkę ? I nie z myślą o przyszłych wnukach :) a o sobie . No , kiedys im pożyczę :)
No i wiele innych :) mało miejsca :)
Nie znam tego Mikolajka ale mam niemal slepe zaufanie do wydawnictwa"Znak".Tyle ze Goscinny kojarzy mi sie akurat z komiksami:)
Co innego jednak przykulo moja uwage.Tlumaczyla Barbara Grzegorzewska.Zbieg okolicznosci czy to ta sama osoba ktora niegdys nagrodzila moje jedyne opowiadanie ktore pokazalem swiatu?31 lat temu,byla redaktorem Glosu Wielkopolskiego...
Kiedy wspomnialas o Picassie,w jednej chwili powrocil mi przed oczy CUDOWNY ostatni film Woody Allena,"O polnocy w Paryzu".Glowny bohater,niejako wysilkiem woli,sila swych marzen,przenosi sie kazdorazowo o polnocy w Paryzu,do lat 20 minionego stulecia.Spotyka samych najwiekszych,Scotta Fitzgeralda,Hemingwaya,Picassa,Salvatore Dali,Gertrude Stein,Luisa Bunuela itd.Poza sporym ladunkiem humoru,jest jeszcze cudowny nastroj,nostalgia i tesknota za mininymi latami i niezwyklymi postaciami z przeszlosci,bedaca wrecz holdem dla niezwyklych charakterow,sztuki w ogole.Jednak bez kaznodziejstwa a w przystepny ,pogodny choc nie pozbawiony typowej dla Woody'ego ironii,sposob.Niespodziewana wspaniala podroz w czasie!To mimo wszystko komedia ale raczej dla wzruszen,usmiechu a nie bezmyslnego rechotu.Wiedza i inteligencja triumfuje!Dla ludzi nie orientujacych sie w swiecie i w historii,ten film,nie dosc ze nie bedzie zabawny to w dodatku pozostanie kompletnie nieczytelny:)))Plus swietne role Marion Cotillard i Owena Wilsona.Nie przegap!
Przyznam się bez bicia ,że nie kojarzę filmu :( Postaram się nie przegapić :)
Gdyby Ci w ręce wpadła książka o Mikołajku - przeczytaj choć fragment . Od razu poprawia nastrój , jest tam tyle humoru ,że można nim obdzielić miasto maruderów :))
Gratuluję publikacji :))) Brawo !
Pewnie zupelnie bym zapomnial o tym filmie ale...Telewizja BBC lubi takie rzeczy przypominac w poznych godzinach nocnych.No i skorzystalem:))Ten film,jakby dla kontrastu,pozbawiony jest niemal zupelnie cech latwo wpadajacych w oko.Tylko praca zespolowa policjantow z tytulowego posterunku w Chicago...Dobry film choc tak na prawde to przyciagnal mnie niegdys...tytul oryginalny.Hill Street Blues.Jak tytul tej kompozycji z przed lat...Ale warto bylo:))
Komisarz Ironside...to wspomnienie jeszcze z mojej podstawowki.Z pierwszej polowy lat 70-tych.Postac tytulowa tym razem operuje na....wozku inwalidzkim!Pomysl dosc karkolomny ale okazalo sie ze i taki chwyt moze sie spodobac.I to nie tylko w USA.Pamietam ten film ale....niestety bez zadnych szczegolow.Byc moze wowczas pasjonowalem sie czyms innym:))
A potem Godzina z A.Hitchcockiem i Spotkanie z A.H.
A dzis mozemy sobie te prawdziwa epopeje,obejrzec na kilkudziesieciu plytach dvd,wydanych niezwykle starannie, z historycznym rysem a takze wspomnieniami i sylwetkami aktorow.
Cykl ten wcale nie gorzej od wielu filmow pelnometrazowych,ukazuje fenomen Alfreda Hitchcocka.A takze jego czarny humor.Z dziecinstwa zapamietalem jedynie"Godd evening ladies and gentleman"a to troche malo:))Gdy wiec dwa lata temu bodaj,rozpoczalem systematyczne nabywanie kolejnych odcinkow,radosc moja nie miala granic.
Dzis gdy oglada sie niektore z nich i dostrzega ze powstaly one w roku 1956,latwo zrozumiec,wiedzac w jakim kraju zylismy,jak okrutna byla dla nas historia.
Ogladajac i czytajac opracowania zawarte w wydawnictwie,nie sposob nie byc koneserem:))Ilu wspanialych aktorow wystapilo w chocby jednym odcinku!!!Jak trudno ich czasem poznac!Koronnym przykladem jest chocby John Forsythe,slynny Blake Carrington z Dynastii,tutaj w jednym z epizodow z lat 50-tych,nie do poznania:))
Wspanialosci!!!!
A to juz zupelnie inna historia:))Trzy piekne dziewczyny walcza w Los Angeles ze swiatem przestepczym.Mozliwe?Raczej nie ale przeciez to serial:)A wiec kiedy juz kupilismy ten pomysl,dalej juz wszystko jest ok.Tzn. zagadki kryminalne jak zwykle ale dziewczyny,dobrane na zasadzie niepodobienstw,przyciagaly tlumy przed telewizor.I ja w tym tlumie bylem,cieszac sie z tego bardzo bo, w najgorszym przypadku,mozna bylo podziwiac urode dziewczyn.Jaclyn Smith,Farah Fawcett-Majors i,moja ulubienica,Kate Jackson.W pozniejszych latach byla jeszcze Cheryll Ladd.A potem jeszcze inne ponoc ale tego juz nie widzialem.Jednak tych nazwisk nigdy,nawet na chwile nie zapomnialem:)))
Z tym wiekszym niesmakiem przyjalem potwornego pawia,jaki zostal wyprodukowany iles tam lat temu na podstawie serialu z przed lat.Film ten byl dowodem na to iz "tfurcy"niczego nie zrozumieli z serialu,zignorowali calkowicie wszystkie jego atuty,kladac nacisk na glupote,plycizny,mielizny i halas kompletnie innych i malo sympatycznych dziewczyn.Coz,ich prawo...Tzw.kontynuacje,ciagi dalsze,czesci drugie itp.to klasyczny przejaw macdonaldyzacji kina i tv po amerykansku.Jak pisal niegdys Beksinski,oni tam wszystko wezma do geby,pogryza,przezuja i...wypluja.