

Oczywiscie mozna tez napisac:Wenezuela i Meksyk.I tez bedzie to sobny swiat seriali:))Ale ja nie zamierzam drwic a wrecz przeciwnie.Australijskie seriale,poczawszy od lat 80-tych,moim zdaniem bily na glowe amerykanskie.A o latynoskich pisac nie zamierzam bo sklonnosci do masochizmu sa mi obce.
Sprobuje wysilic pamiec i przypomniec kilka tych najciekawszych badz,najpopularniejszych.
Zgadzam się . A zdjęcia do seriali wprost rewelacyjne . Na takie seriale można czekać , takie można oglądać z powtórkami - przynajmniej ja zawsze odkrywam w nich coś jeszcze .
Film opowiadał o kobiecie która w dziwny sposób znajduje się w Afryce . Tam odnajduje ją jakaś para Murzynów . Dziewczyna zostaje , uczy się języka , poznaje obyczaje . Od Murzynki dostaje drogocenny kamień , Po latach postanawia wracać do domu ale zaatakowana przez lwa i uratowana przez jakiegoś gościa zostaje . Zakochują się w sobie . Są pod kontrolą jakiegoś zbira , który zabija parę ww,Murzynów . Kobieta jest w ciązy ze swoim wybawcą , dowiaduje sie też ,że kamień ma ogromną wartość . Rodzi syna .Wraca do wioski ale nie zastaje Murzynów ..Dowiaduje się,że zostali zamordowani . W poszukiwaniu zabójcy los kobiety i mordercy splata się . Kobieta znów jest w ciązy w wyniku gwałtu . Chce odnaleźć kopalnie kamieni by wrócić do domu ....tyle mam w pamięci :)
Nie.Jednak nie znam.Niemniej ten opis,pasuje idealnie do australijskich"standartow"z lat 80-tych.Tudziez prozy Jona Cleary lub Nevila Shute.
Trochę pamietam ...lecz nie obejrzałam ostatnich odcinków :( trafił się ciekawy wyjazd i po filmie .
Może kiedyś powtórzą :) na "życzenie telewidzów "
Ulice pustoszaly.I to jak!!!Trzeba przyznac ze bestsellerowa powiesc Colleen Mc Cullough,doczekala sie sie pieknej realizacji.I to z jaka obsada!Nie tylko Richard Chamberlain ktory niegdys zawsze gromadzil tlumy przed telewizorem ale i piekna Rachel Ward jako Maggie.I do tego wielkie niegdys gwiazdy kina jak Barbara Stanwyck czy Jean Simmons.Oraz w roli arcybiskupa,zawsze wspanialy,Christopher Plummer...
Wzruszajacy melodramat,w scenerii nieokielznanej Australijskiej przyrody,na przestrzeni paru dziesiecioleci...Czyz moze byc bardziej ponetna wizja ekscytujacego filmu?Ale o ostatecznym powodzeniu,zdecydowala chyba nie przyroda a aktorstwo na wyjatkowo wysokim poziomie ,jak na serial.To jeden z tych przypadkow gdy nie ma sie pewnosci,co bylo lepsze,film czy ksiazka.Ja,tym razem wybieram film:))
Pamiętem tylko "Powrót do Edenu" i " Ptaki ciernistych krzewów"
A pamietasz może taki serial "Oshin"?
Historia biednej dziewczynki z japońskiej prowincji.Mała byłam,pamietam że strasznie na tym serialu płakałam..
Witaj!
Pamietam ze byl taki serial,ze byl japonski i ze chyba musial byc jakis mocno dramatyczny bo nie przypominam sobie ZADNEGO faceta ktory to ogladal:))Natomiast panie,i owszem.Toczyly niekonczace sie dyskusje...Niestety ja sam,nie ogladalem
Pamiętam Oshin ..dziewczynka , która od urodzenia jadła brązowy ryż . Jej marzeniem była miska białego ryżu . :))
A nas dziś zachęca się do jadania właśnie brązowego .
No niestety nie mam z tym zadnych wspomnien.Pamietam jedynie ze jedni to ignorowali a inni ogladali z zapartym tchem...I ze chodzilo o jakies dziecko...
Takie były początki biednego dziecka :) Ale później dzięki determinacji Oshin staje się bogatą właścicielką renomowanych sklepów :) Ale pamięta czasy biedy , pomaga innym biednym dzieciakom wspominając swoje upokorzenia i prace ponad siły :))
O rany!!!!Toz to jakis wyciskacz lez....
Nie widzialem i nie bede komentowac ale...napisalas to tak ze gdybym nie wiedzial ze to japonskie to z mety przylepilbym latke "brasil":)))
Nie jest tak źle :)) Film był raczej realistyczny . Proszę , nie płacz :))
To wsrod wszystkich seriali stamtad,moj faworyt.Majacy wiele wspolnego z Ptakami....w warstwie obyczajowej i historycznej,film ten stanowil sage z zycia wloskich emigrantow,na przestrzeni niemal calego XX wieku,z obiema wojnami swiatowymi wlacznie.Tytul odnosil sie do plantacji bezkresnych pol kukurydzianych,stanowiacych miejsce pracy od zarania,glownych bohaterow.
I ten fascynujacy obraz,przepadl niemal niezauwazony.To moge chyba stwierdzic dzis po prawie 30 latach bo zupelnie nikt tego filmu nie pamieta.Prezentowany po 21.45 w niedziele,po Panoramie...I chyba nigdy potem nie powtarzany.
Taki chyba byl prawdziwy tytul choc...zwyklismy mowic na ten film po prostu"krokodyle":)Chyba dzialo sie to latem 1985 roku.Rebecca Gilling w roli glownej,Peta Toppano,jako cioteczka Jilli...Tyle udalo mi sie zachowac w pamieci.Jak rowniez twarz pana doktora,ludzaco podobnego do Kenny Rogersa:)I moze jeszcze fakt iz,zdaje sie,jakas kontynuacja serialu,zakonczyla sie nagle i niespodziewanie i nikt nigdy nie dowiedzial sie"co bylo dalej":)
A sam film mysle ze w pelni zaslugiwal na miano australijskiej Dynastii.
To z kolei,chyba pierwszy serial z Australii,jaki pamietam.W mrocznych latach 80-tych,byl cudowna chwila zapomnienia:)A wszystko dzieki aktorce w roli glownej.Siegried Thornton ktora grala dziewczyne dzielna,wrecz na granicy szalenstwa.Pierwsza kapitan statku-kobieta.Ale nie gdzies na morzu tylko na zdradliwych rzekach na kontynencie,ktore lubia sobie od czasu do czasu wyschnac...Sceneria XIX wiecznej Australii,byla chyba troche wyidealizowana ale nic a nic mi to nie przeszkadzalo:)
Film zdaje sie,przeszedl niezauwazony,jak wiekszosc tych ktore prezentowala "dwojka",w okolicach godz.22.