


W naszym zabieganym życiu zapominamy o drobnych nawt przyjemnościach. Cxy mamy na nie czas? Czy mamy czas na kino, teatr, koncert w filharmoni albo zwyczajna kolacja z kimś bliskim czy nawet z koleżankami spotkać się w herbaciarni i zwyczajnie pogadać?
Zastanówmy się, czy na moment nie warto coś dla siebie zrobić?
Utopiłem dzisiaj komórkę w pralce. Przypadkowo, ale się cieszę:)
To jest nawet ciekawa historia.
Co jest jednak powodem Twojej radości?
jasne ze znajde czas na spotkana z przyjaciomi,nie zdaza sie to zbyt czesto ale staram sie by dbac o to by milo spedza czas czy to sama na spacerku czy z przyjaciolmi w kawiarni.
Ja czasami pragnę takiej błogiej spokojnej chwili spędzonej bez telefonów, telewizji, i codzieności z filiżanką pysznej kawy w ciepłym łóżku.
,
2008-12-22 12:01 
Prawdę mówiąc ,robię same przyjemności i czasami zastanawiam się nad tym ,czy warto robić inne rzeczy,
szczególnie te mało przyjemne .
Ja mam inny problem. Nie tyle brak czasu ile problem z jego organizacja. Mysle, ze to lezy u podstaw kazdego problemu z czasem
No chyba nie zawsze, czasem niektórzy biorą na siebie więcej niż są w stanie unieść i nie są w stanie tego upchać w dobie.
Warto ,nawet trzeba to zrobić .Czas biegnie nie ubłagalnie ,nie obejrzymy się a już kolejny rok mija .Czy zrobiliśmy coś dla siebie? Czy potrafimy znaleźć dla siebie czas? Tak wiele robimy dla innych ,a my sami ? Co z naszymi uczuciami ,marzeniami?Sama się na tym łapię ,że inni są dla mnie ważniejszy ,zapominam o swoich małych marzeniach ,o tym co sobie kiedyś obiecywałam ,gdy nie pracowałam .Teraz gdy pracuję okazuje się, że nie mam czasu na kino ,teatr ,na konie ,że nie mogę się wybrać w góry o których zawsze marzyłam ,nie mówiąc już o spotkaniach ze znajomymi .
Mam czasami do siebie żal, że nie potrafię zrobić coś dla siebie ,ale ja już taka jestem inni są dla mnie zawsze ważniejszy.A co z moimi potrzebami ,przyjemnościami ? No cóż zdarza się, że obok mnie są ludzie którzy potrafią wyrwać mnie choć na chwilę z szarej codzienności ,że potrafią mnie choć na chwilę zabrać w inne miejsce by najzwyczajniej w świecie zrobić coś tylko dla siebie .Mam zatem szczęście że obok mnie znajdują się tacy ludzie .Pozdrawiam cieplutko .
WITAM.
Czyli jest znacznie więcej takich zabieganych, co dopiero przy relaksie w wannie mogą sobie powiedzieć, że znów minął dzień a ja jestem znów starsza ale czy mądrzejsza? Nachodzą mnie zawsze takie myśli przed końcem roku z postanowieniami na nowy rok, ale jak spojrzę do tyłu to ogarnia mnie przerażenie, bo prawie nic z tego nie wyszło tylko o rok jestem starsza. Teraz jestem zdeterminowa i tak sobie myślę, że nie warto tak szybko biec, bo mijamy coś, co już nigdy nie wróci.
Pozdrawiam serdecznie
Zimno, buro, mało światła, ale zobacz jednocześnie jaki to konstruktywny czas.
Faktycznie, koniec roku sprzyja podsumowaniom, oby tylko wszystkim nam wychodziły one "na plus" :)
Zimno, buro, mało światła, ale zobacz jednocześnie jaki to konstruktywny czas.
Faktycznie, koniec roku sprzyja podsumowaniom, oby tylko wszystkim nam wychodziły one "na plus" :)
To prawda że warto się zatrzymać ,zrobić coś co przyniesie nam radość .Warto też robić sobie postanowienia nie tylko na Nowy Rok ,ale w ciągu całego roku .I najważniejsze warto jest te postanowienia doprowadzić do spełnienia ,by poczuć że możemy wiele zrobić ,sami .Życzę zatem wszystkim nam byśmy umieli zatrzymać się na chwilę i dostrzegli to co ważne ,za min znów minie kolejny rok ,a my patrząc się wstecz dojdziemy do wniosku że znów nic nie zrobiliśmy .Pozdrawiam ślicznie .Pa
Na postanowienia zawsze jest dobry czas, ale może koniec roku szczególnie do tego motywuje, bo jest to czas symboliczny.
A co do wywiązywania się z postanowień, cóż, ja bym była liberalna. Czyli po pierwsze należy sobie stawiać realistyczne sformułowane cele, a potem cieszyć się z każdego kroczku do przodu. Jeśli ktoś ma ochotę i czuje, że to w jego przypadku zadziała, to może sobie nawet wynotowywać wszystkie sukcesiki codziennie. Będzie to stanowiło dodatkową motywację i ewentualnie źródło pocieszenia w razie niepowodzenia.
Bardzo,bardzo popieram.W chwilach gdy mam duzo do zrobienia,lubie sobie to jakos"rozpisac"[ale w umysle] i potem odchaczac.To takie nadawanie wartosci dniom.Potem mozesz powiedziec ze znow cos sie udalo i czas nie byl starcony.A skoro tak to czas na jakies drobne przyjemnosci.Albo wcale nie drobne
Czyli znaleźliśmy już jedną skuteczną taktykę.
Kto da więcej!? :)
Mądre słowa. Ja też się staram rozpisywać co mam do zrobienia w danym dniu lub tygodniu. Taki mini plan. Wtedy nie robię czegoś chaotycznie, a zrobię i mam już spokój. A o drobnych przyjemnościach, dla siebie, nie zapominam. Niedawno byłem na spektaklu w "Romie" - "Upiór w Operze". Pamiętam o sporcie w ciągu tygodnia: hala i basen. Przyjemnością jest dla mnie rozmowa z Wami. pozdrawiam...
Spektakl w "Romie"?Upior w Operze to jeden z najbardziej "nosnych"tematow dla kina i teatru.Na czym byles?
W Romie byłem na Upiór w Operze, coś niesamowitego. Na spektakl czekałem ponad 6 miesięcy, bilet kupiony i zamówiony w kwietniu br, a obejrzałem w październiku.
Co roku staralam sie obejrzec "Dziadka do orzechow" w okresie przedswiatecznym. Ale po obejrzeniu kilku wersji , doszlam do wniosku , ze w tym roku odpuszcze. Przyszedl okres przedswiateczny , a ja zaluje decyzji, a biletow juz nie ma - ups Pozdrawiam
Ja mam w pracy kolegę, który organizuje właśnie wyjazdy do stolycy, jak jest dobry spektakl, to kupuje bilety z funduszu socjalnego. Pasjonat kultury na wysokie K.