
|
2009-09-14 20:49
Odp.: Jaki jest znak mój?żniwa - zbieranie plonów - co rośnie na polu uzależnione od pogody, deszczu, Słońca wiatru. My tak samo od namowy osób których poważamy lub Nie. "" wg chrześcijan zaś kłos,który umrze trafia do "nieba","piekła" czyśćca"... "" kłos trafia do zbiornika z którego jeszcze Plewy są wydmuchiwane ("" "zło" aż do dnia zejścia. są wydmuchiwane a potem dopiero "") jesteśmy odsyłani ....Tam gdzieś...... A poznawać i pogłębiać mamy wiedzę w poszukiwaniu Prawdy o Bogu, iść prostym korytarzem bez przeszkód to tak jakby być ciągle w przedszkolu ....... |

Dziś jeden pan w tv powiedział " Patriotyzm ,to taka suknia, któtej zdejmować się nie godzi". Radosne święto a ja ryczę przed telewizorem, jedynka transmituje obchody.
Takową zmianę wyczuwasz ? He, he he,guzik prawda! Tyle to akurat zdołałem wcześniej wywnioskować- o Tobie-przecież zanim zaprosiłem Cię na forum, przeczytałem Twoje opinie na wszelkich dostępnych forach. Zgodziś się mogę jedynie z twierdzeniem, iż wiara i polityka to tak gorące tematy, że wchodzić na nie należy liczyć się z 'odpryskami', więc się przygotowałem,,,Z czasem te gorące , niewygodne czasem sprawy będą tematem nr 1- nie dajmy się zbzikować , co ?
hmmm ten post Twój ukazał się dziś...Napisałam w międzyczasie inne,które są odpowiedzią po części i na ten. Tzn.po części,bo ..jako człowieka nadal Cię lubię..uważam Cię za otwartego-do pewnego stopnia ...na inne światopoglądy niż Twój.Do pewnego stopnia,bo Twój hehe PiSizm nadal mnie (powiem szczerze) poraża chwilami.. noo..ale.. Pozdro :-)
Nie raz pisałem iż daleko mi do doskonałości- ale się uczę- proszę o kolejne lekcje,,,P
nikt nie jest doskonały..:-) wg mnie..ja też uczę się niezmiennie... lekcje w dwie strony płyną,może jedynie los daje nam zadania,a my? My w działaniach ,ale i w dyskusjach próbujemy rozwiązania znależć.Pozdro...
Mój PiSizm? Moja Droga, kolejny raz publicznie się obnażam- PiS mi najbliższy z prostego powodu- Ta partia najbardziej propolska ( moim zdaniem). Zapewne doczekamy się (kiedyś) okręgów jednomandatowych, będziemy glosowac na swojego człowieka, nie na partię, wtedy szukał będę, wtedy nie będę musiał stac za słabszymi ( tymi bez mediów) ,,,Pozdrawiam
no i jednak bronisz na forum religia wiary w jakiej Cię wychowano... baa...piszesz tam zalecenie do Polaków,by do spowiedzi i komunii poszli...hmm więc jednak ma znaczenie religia dla Ciebie..i to chyba nie małe...
Zalecenia ? Siebie w ryzach utrzymać nie potrafię, maleńki jestem by pouczać. Laik(ja) mógłby swoim ograniczonym poglądem wiele szkód uczynić. Nawet teolog "zawodowy' jest jedynie człowiekiem(grzesznym człowiekiem).P
hmm"nawet teolog zawodowy"?? teolog zawodowy jest wg mnie ateistą...przeważnie.
o tym..pod innym wpisem moim.
Powiem Tobie jeszcze,że niektórzy teologowie wystąpili z krk...o czym zapewne wiesz,myślę,że owi w końcu uwierzyli w Boga...i odkryli być może to,iż w krk dwóm panom służą,bo wg mnie taka jest prawda.Tzn. tyle samo prawd ile kłamstw w krk funkcjonuje.Bóg Starotestamentowy jest raczej mściwym i okrutnym bogiem,bóg z NT to bóg litościwy,a krk obu równie hołduje..no i słowem bożym zwie całość Biblii,a biblia wg mnie to po prostu zbiór pism historycznych,filozoficznych,mistycznych ludzi żyjących w czasach przed powstaniem krk..zebranych przez założycieli tej religii w jedną spójną całość i na potrzeby tego kościoła ułożoną..ułożoną tak,by na każde działania czy pomysły przywódców było w niej wytłumaczenie...co nie do końca jednak się sprawdza w praktyce.Biblię pisali ludzie,ludzie tłumaczyli i ludzie ją w 325 roku na soborze nicejskim uformowali w jedną całość biorąc takie a nie inne pisma w jej skład. Jezus jeśli to postać autentyczna...być może wcale nie był cieślą,a może i Józef nim nie był...bo słowo oznaczające ich stan ponoć ze starogreki tłumaczy się dwojako-"cieśla" bądz "uczony".Wiele nauk przytaczanych w Biblii jako płynące z ust Jezusa w przekazach innych religii czy filozofii wyczytać można jako słowa żyjących wcześniej-ok 500 lat mistyków-filozofów (Konfucego,Guantamy) .Wiele też podobieństw do życia i śmierci Jezusa zaobserwować można w życiu i śmierci "bogów" religii starożytnych np. Dionizosa,Ozyrysa...
Może na razie tyle... Pozdro..
ni i piszesz "nawet teolog "zawodowy" jest jedynie człowiekiem(grzesznym człowiekiem)"-"grzesznym"? -hmm ślepym zatem chyba tzn.jedynie szukającym prawdy...a powiedziano- "jeśli ślepy ślepego prowadził będzie niechybnie obaj do dołu wpadną". Powiedziano też- "wstań,idz TWOJA wiara cię uzdrowiła"-TWOJA a zatem nie wpojona tobie,a przez Ciebie nabyta,odkryta itd. Jezus nie dodawał "wiara w boga",ani wiara"we mnie"- on mówił-"wyzdrowiałeś,bo uwierzyłeś"- skonkluduję znów-uwierz we własne siły....w to,że możesz być zdrowy jeśli chcesz,w to,że możesz iść sam ...i sam prawdę znależć...
Co do "grzechu zaś" i o tym i ze słów Jezusa jak dla mnie wynika,iż on uważał(jak ja też) iż nikt nie rodzi się grzesznym..,że bajka o grzechu pierworodnym to wymysł kapłanów... Może zle go zrozumiano,a może celowo przekręcono...hmm nie wiem,ale tylko jemu i jego matce przypisano "niepokalane poczęcie".
A gdyby tak faktycznie było to chyba matka i ojczym nie dziwiliby się,iż naucza w świątyni,gdy zniknął im z oczu na kilka dni..-o tym też w Biblii napisano-tzn.że nie mogli zrozumieć co do nich mówi,gdy rzekł,iż powinni wiedzieć,ze w domu ojca szukać go mają.
Dziś krk wiele próbuje chyba odkręcać z tych pokrętnych swych nauk jakich ludziom od wieków udziela...mówiąc np,iż faktycznie data urodzin Jezusa jest nieznana...no bo już ewangeliści dwie sprzeczne odległe od siebie o kilkanaście lat podają,a i pory roku także różne...
ale to powolne,stopniowe odkręcanie mnie tylko utwierdza w tym,iż obłudą ta (inne zresztą też) religia stoi... odkręcają to i tyle ile nie da się dłużej kłamstwami przykrywać,bo ludzie czytają i Biblię i inne pisma...i myślą samodzielnie coraz częściej...
noo...nie wiem czy na" religia" moja odpowiedz się ukaże,więc tu napiszę ją ponownie- ja ze swoim sumieniem się uporałam-żadnych wyrzutów nie mam psze Pana...a to,że szukam drogi do Z..to kwestia raz-uczuć,a dwa..ewentualnej pomocy w tym,by i on się uporał... bo ja na jego miejscu będąc spokoju bym nie czuła..no cóż...taka moja prawda...Ja uporałam się,bo jemu wprost napisałam co czuję,co myślę itd... a On? dusi w sobie...chyba.-.swoją prawdę
no cóż....nie będę szukać dalej..bo i po co...ze swym sumieniem się uporałam...do niego urazy nie czuję...
Jego wybór...jeśli to świadomy wybór to milczenie... to OK...a jeśli nieświadomy..to nie widzę już po prostu (przynajmniej na dziś) w sobie żadnej możliwości trafienia do niego..tzn.przekazania mu swych odczuć,myśli itd...
Ktoś powiedział: "Mało wiedzy oddala od Boga, wiele przybliża do Niego ponownie". Jestem słabym Katolikiem, ale to nie z założenia a z lenistwa, wygodnictwa, własnego grzechu. Jak ja to widzę ? Wiarę psuje tzw. tolerancja wobec własnych słabości- "dogadywanie się" z własnym sumieniem (Bogiem), czyli korupcja sumienia. Tego wynikiem jest nasze skręcanie "na lewo" poprzez własną interpretację Dekalogu. Nigdzie nie jest powiedziane że Wiara to lekkie i przyjemne doznanie, raczej podkreśla się iż to ciężka harówa . Co wybiera przeciętniak ? Wybiera wygodę, przyjemności, luz, tzw "wolność". Co do wad w katolikach- mamy ich wiele, bardzo wiele. Dlaczego? Dlatego że kler od dwóch tys. lat przestawia "nawiasy",kryteria wg. "zapotrzebowania" wiernych(także siebie). Dlaczego tak czyni ? Z powodów wcześniej przeze mnie wymienionych- to także ludzie, chociaż utarło się, wymagamy od nich więcej. Może grzech nimi kierował- pragnęli mocniej trzymać lejce? Pozdrawiam
Co do wiedzy...A któż ma większą lub mieć powinien niżeli biskupi teologowie Krk? Cóż..ich wiedza jest być może czysto biblijna? a z Biblii wyczytać można co prawda wiele mym zdaniem,ale jeśli czyta się ją wolnym umysłem..tj.wolnym od "dogmatów" religijnych,w przeciwnym przypadku człek może wiarę w Boga utracić całkowicie (takie jest moje zdanie ) i tak myślę o owych teologach katolickich,o których sam piszesz,iż lejce silniej trzymać chcą.
Gdyby ich wiedza a i wiara były silne to przede wszystkim nie byłoby bałwochwalstwa w Krk,no i z Jezusa i jego matki bóstw by mym zdaniem nie uczyniono...On sam o sobie ponoć mawiał odpowiadając komuś np."nie mów do mnie dobry,bo nikt nie jest dobry tylko sam Bóg jest dobry",mówił też o sobie samym-"tylko we własnym domu,wśród swoich PROROK zrozumienia nie znajduje"
acha..a ja nie chodzę do kościoła z dwóch powodów,bo w zasadzie no to do teatru też chadzam,gdy okazja jest...
więc..po pierwsze wg mnie fałszu tam uczą ludzi ,a po drugie nie chodzę ze względu na Polskę-taa,bo na mocy konkordatu kasa leje się mym zdaniem strumieniami nie tylko na działania krk w kraju,ale myślę,że i tzw misje też budżet państwa w dużej mierze obciążają...poza tym z ulg,zwolnień podatkowych wszelakiego rodzaju-także możliwość przekrętów ludziom z krk nie związanych daje ustawodawstwo polskie-zwolnienia darowizn na rzecz kultu religijnego. No i immunitety swoiste chyba kler też na mocy umów okołokonkordatowych ma..chyba,bo o tych umowach konkordat wspomina..a ich treści w necie znależć nie umiem,bądz ich nie ma..ale sądzeniu w sądach cywilnych jakoś nie podlegają-prawda?
Kolejna sprawa- komisje dwustronne przy ustalaniu praw cywilnych w Polsce z udziałem episkopatu...-przecież biskupi jeśli mają obywatelstwo polskie i chcą uczestniczyć w życiu politycznym mają konstytucyjne prawo do kandydowania w wyborach do Sejmu i Senatu-niech startują...po co tylnymi drzwiami wchodzą?
uhmm i skonkluduję- swą obecnością nie będę utrzymywać dobrego samopoczucia obłudników wg mnie....podobnie jak nie chodząc na wybory... innego sposobu protestu ..no może poza pisywaniem tu i czasem rozmowami z ludzmi w realu nie widzę.
no i dlaczego twierdzisz,że własna interpretacja dekalogu to skręcanie na lewo???
"szukajcie a znajdziecie"-"kto ma oczy niech patrzy,kto ma uszy niech słucha"..rozum,niech myśli-dodam... A wg tego co TY piszesz-kler Twymi oczami,uszami i rozumem jest??
a z wiedzą...hmm zależy...jeśli już wiedzę człek zdobywać zaczyna to mała wiedza faktycznie oddala od boga...duża przybliża...ale moim zdaniem życie proste bez wiedzy w ogóle tj.wiedzy na tematy religijne,życie dajmy na to gdzieś w buszu z dala od cywilizacji religiami zdominowanej,a wiec wolnej od wiedzy religijnej jest chyba bogu najbliższe...
noo..cisza w eterze..więc poględzę sama dalej...
Myślę,że Jezus w inkarnację "wierzył" czy miał do niej przekonanie-uzasadnię...w Biblii można to odczytać np.gdy mówił o którymś z wcześniej żyjących proroków"on wrócił,ale nie poznali go"-tak samo jego "obietnicę powrotu" bym odczytywała..no i przypowieść o żniwiarzu... ta wg mnie najistotniejsza..hmm nie wiem jak katolik ją rozumie? ja rozumiem w ten sposób właśnie,iż wg Jezusa my-ludzie to kłosy mające do dnia sądu wzrastać...obumierać i wzrastać na nowo...a więc wędrówka dusz z powrotami tu na Ziemię byłaby wg mnie logiczna... wg chrześcijan zaś kłos,który umrze trafia do "nieba","piekła" czyśćca"...hmm a gdzie tu treść zawarta w owej przypowieści,iż ponoć dobry żniwiarz pozwala aż do czasu żniw wzrastać zarówno pszenicy jak i kąkolowi? Owszem można tę przypowieść i do pojedyńczego człeka odnieść(bo i tak odnosić próbuję) ale wówczas to pochwała naturalności wg mnie tj. pozwalać mam sobie by wzrastało w nas"dobro" i "zło" aż do dnia zejścia...hmm czyli zgodnie z tym powinniśmy unikać religii i innych nauczycieli etyki ,którzy mówią nam co dobre a co złe...a w rezultacie kierować się własnym instynktem..rosnąć sobie niezależnie od innych..kłosów czy kąkoli...
może już bredzę...ale ..niech mnie ktoś przekona,że katolicyzm jest ok...i że nie naginają nauk człowieka,którego bogiem uczynili,a który sam o sobie ale i o innych mówił syn boży,bracia,siostry itd...
żniwa - zbieranie plonów - co rośnie na polu uzależnione od pogody, deszczu, Słońca wiatru. My tak samo od namowy osób których poważamy lub Nie. "" wg chrześcijan zaś kłos,który umrze trafia do "nieba","piekła" czyśćca"... "" kłos trafia do zbiornika z którego jeszcze Plewy są wydmuchiwane ("" "zło" aż do dnia zejścia. są wydmuchiwane a potem dopiero "") jesteśmy odsyłani ....Tam gdzieś......
A poznawać i pogłębiać mamy wiedzę w poszukiwaniu Prawdy o Bogu, iść prostym korytarzem bez przeszkód to tak jakby być ciągle w przedszkolu .......
a kto tu mówi o "prostym korytarzu"? na polu jak na polu kłosy i chwasty obok siebie rosną i wiatry skłębiają je ze sobą.. hm a tak nawiasem człek to nie zboże wrośnięte w jedno miejsce...Ma wolną wolę...ponoć także wg ludzi religijnych... tu pytanie zagadka?( Zaznaczam,że sama siebie określam mianem agnostyka czyli wątpiącego-szukającego prawd..) Ponoć szatan zadaje przewrotne pytania ..przewrotne czyli do wysiłku intelektualnego mym zdaniem zmuszające...no a bóg ? Prawa nadane-zakazy nakazy stosuje wobec człeka- który z nich zatem wolną wolę człeka szanuje? hmmm apropos- szatan czy satan- tym mianem starożytni ponoć przeciwnika zwali -przeciwnika w dyskusji choćby.. :-) hmm a kto siebie bez winy widzi ten w przeciwniku same zło dostrzega...No cóż...Pozdro..