
|
2009-01-07 16:14
Odp.: przyjmowanie pochwałNie mam zadnych problemow z przyjmowaniem gratulacji.Zreszta wraz z zakonczeniem zycia zawodowego i sporym ograniczeniem towarzyskiego,powoli ten temat mnie nie dotyczy bo nie mam zadnych okazji by cos wykazywac lub zaslugiwac na pochwale.Procz oczywiscie zycia rodzinnego,gdzie przeciez i bura moze spotkac.Bo niby czemu nie? Tradycyjnie kotluje sie we mnie jak pojawia sie watek plci.Nie ma bowiem zadnej roznicy miedzy kobietami a mezczyznami w tej kwestii.Moim zdaniem oczywiscie[zeby mi znowu ktos do gardla nie doskoczyl!].Jest to kwestia osobowosci,charakteru,stosunku do zycia. Sadze ze kazdy lubi byc chwalony jesli na to zasluguje.Bo to jak docenienie wysilku.Jak sluszna nagroda.Jesli jednak ktos lubi by mu schlebiano bez powodu to dla mnie to jest raczej chore i nie warte pompowania tematu.Lepiej zmilczec... Wiekszosc ludzi ma w sobie czujnik i wie kiedy pochwala sie nalezy i kiedy wypowiada ja ktos serio.Dzieki temu doskonale zdaja sobie sprawe z wagi takich pochwal.Jesli np.ktos bzdurzy albo probuje schlebianiem cos wygrac to nie sadze by mozna bylo przywiazywac do tego wage |
