

To musi być fajna sprawa. Mam dwie strzelnice w okolicy, zamierzam się do jakiejś przejść.
Miałam celne oko, pewną rękę, odwagę i nawet własną broń treningową w domu, więc dużo mi sprzyjało. Zakwalifikowałam się nawet do mistrzostw Polski i ... wylądowałam w szpitalu, operacja i miesiąc z głowy ;P
Później już matura, studia i brak czasu na strzelanie. Jeśli masz taką możliwość, skorzystaj, to naprawdę może być interesujące, pomaga nawet skupić się i wyciszyć wewnętrznie.
To ostatnie zdanie bardzo do mnie przemawia. Mnie również strzelanie do tarczy kojarzy się z medytacją i wyciszeniem.
Mamy więc podobne odczucia. Jeśli chce się być nie tylko perfekcjonistką, ale nawet dokładną osobą, trzeba skupić się należycie. :)
No to właśnie stąd moje pytanie do tego, kto zakwalifikował to zdjęcie jako "fail".
Zresztą, o ile dorośli mają ubaw, to dzieci na pewno nie mają żadnych skojarzeń.
Z dziećmi teraz różnie bywa, te ich skojarzenia czasem znacznie "przerastają" je wiekowo, wiem coś o tym ... ;)
W pewnym stopniu tak, to chyba częściowo wynik braku mądrego wychowania w domu albo braku czasu dla dzieci.
Nie dziw się, to choroba przewlekła , a jej skutki w dalszej perspektywie też trudno przewidzieć ... ;)
Rozumiem, nie przewlekła, tylko taka z przedłużonym terminem działania ... ! ;)