
|
2009-01-02 16:35
Temat: (14 postów)
satyra, moralność, społeczeństwoNa wstępie - raz jeszcze zakładam temat, gdyż niejaki "moderator WP" sabotował pierwszy, i drugi. Może tym razem? Ale do rzeczy. Od dłuższego czasu po głowie chodzi mi pewien poemat autorstwa Bernarda Mandeville'a "Ul Malkontent czyli łajdaki umoralnione. Bajka o pszczołach". Utwór miał być satyrą na Anglię 1705 roku. Próbowałem rozłożyć go na czynniki pierwsze i pewne fragmenty udało mi się dopasować do aktualnej sytuacji społecznej i chyba także politycznej. Nie tylko u nas. Faktem jest, że żyjemy w dziwacznych czasach. Ciekaw jestem Waszych wrażeń. Fragment, jakże wymowny: "I z grzechu korzyść też wyniknie, Gdy prawo go skrępuje, przytnie. Gdzie mocarstwowe są dążenia, Tam grzech konieczny bez wątpienia, Jak przymus głodu do jedzenia. Splendorem nie jest cnota goła, A więc kto o Wiek Złoty woła, Pragnąc moralność mieć surową, Niech ma i dietę żołędziową." Całość: http://coin.wne.uw.edu.pl/mbrzezinski/MandevilleUl.pdf |

Na wstępie - raz jeszcze zakładam temat, gdyż niejaki "moderator WP" sabotował pierwszy, i drugi. Może tym razem? Ale do rzeczy. Od dłuższego czasu po głowie chodzi mi pewien poemat autorstwa Bernarda Mandeville'a "Ul Malkontent czyli łajdaki umoralnione. Bajka o pszczołach".
Utwór miał być satyrą na Anglię 1705 roku. Próbowałem rozłożyć go na czynniki pierwsze i pewne fragmenty udało mi się dopasować do aktualnej sytuacji społecznej i chyba także politycznej. Nie tylko u nas. Faktem jest, że żyjemy w dziwacznych czasach.
Ciekaw jestem Waszych wrażeń. Fragment, jakże wymowny:
"I z grzechu korzyść też wyniknie,
Gdy prawo go skrępuje, przytnie.
Gdzie mocarstwowe są dążenia,
Tam grzech konieczny bez wątpienia,
Jak przymus głodu do jedzenia.
Splendorem nie jest cnota goła,
A więc kto o Wiek Złoty woła,
Pragnąc moralność mieć surową,
Niech ma i dietę żołędziową."
Całość: http://coin.wne.uw.edu.pl/mbrzezinski/MandevilleUl.pdf
Dobre.Choc staram sie wiedziec jak najwiecej o Anglii z przed lat,ze szczegolnym uwzglednieniem Anglii wiktorianskiej,to jednak nie znam autora.Tak sobie pomyslalem ze wiersz ten bardziej jednak da sie dopasowac do sytuacji politycznej.Owszem, ostatni fragment dotyczy wszystkich ale u nas uwaga skupia sie zawsze na tych co na swieczniku.I moze to dobrze bo az strach pomyslec co by sie dzialo gdyby byli bezkarni niczym moderator!Osobiscie wierny jestem slowom Norwida ze"nie ten gniazdo swoje kala co je kala ale ten co mowic o tym nie pozwala"wiec chyba dlatego tak lubie tego typu wiersze.
Tutaj,cytowane trzy fragmenty,moim zdaniem pasuja do dzisiejszych obyczajow,zupelnie doslownie
Wiele już razy zastanawiałam się, skąd bierze się uniwersalność różnych utworów, np. takich jak ten. Chyba stąd, że pewne ludzkie cechy się nie zmieniają...
Ja znalazłam inny wiersz do tematu, niż proponował w.u.77 ; Jego autorem jest Adam Mickiewicz. Utwór długi, ale szkoda było mi go skracać, bo dużo by na tym stracił.
"Tchórz na wyborach"
Po owej porażce zwierząt
Wszczął się w ich armiji nierząd.
Zwołana wojenna rada;
Z rady zwada:
Każdy każdemu się żali,
Każdy przed każdym się chwali
I każdy winę na każdego wali,
Tchórzowi tylko wszyscy pokój dali.
Obywatel tchórz w rządzie nie zasiadał
Ani wojskowo nie służył,
Więc w politycznym życiu się nie zużył.
Ufny w niepokalaną swą przeszłość, tak gadał;
“Obywatele! Czas jest przystąpić do kwestii:
Czemu przypiszem klęski tej kampanii?
Czy, że na wodza brak nam zdolnej bestii?
Nie! ale my ulegli przesądów tyranii.
Grzesznym przodków obyczajem
Nie tym buławę oddajem,
Których zasługa i talent wyniosą;
Ale tylko mamy w cenie:
Ci drapieżne urodzenie,
Tamci rogate znaczenie,
A owi socyjalne tłuste położenie.
Otóż dowódcy nasi, przypatrzcie się, kto są?
Lew prezes, istny pańskich ideał nałogów;
Radca zubr, już dziad, ledwie goni resztką rogów;
Niedźwiedź mruk. niech no stanie przed wojskiem, co powie?
Z lamparta byłoby coś, ale mu pstro w głowie;
Że pułkownik wilk sławny, toć tylko z rabunków
I z procesu, co zrobił owemu jagniątku;
A o kwatermistrzu lisie
Lepiej przemilczeć, zda mi się,
Niźli zazierać do jego rachunków:
Sam się nie tai, że skory do wziątku.
Pominiemy odyńca; pan ten tylko pragnie
Skarbić żołędzie i spoczywać w bagnie,
Przywyklejszy doń niż do marsowego kurzu.
Co się zaś tyczy osła, ten był i jest błaznem”. -
Gdy tchórz tak gadał, rada, wrąc entuzyjazmem,
Gotowa za krasomowstwo
Dać mu naczelne wodzowstwo,
Odezwała się nagle w jeden głos: “Żyj, tchórzu!”
On, stropion krzykiem tym wśród perory,
Zmięszał się, owszem, dał czuć najwyraźniej,
Że był w gwałtownej bojaźni.
Dopieroż rozruch: “Precz z nim, fe, tchórz, a do nory!”
Szczęściem tuż była; wskroś sarkań i śmiechu
Wpadł w nię i rył bez oddechu.
Aż gdy na sążeń czuł się pod podwórzem,
Rzekł do siebie z ironią czystego sumienia:
“Ot proszę, co też to jest przesąd urodzenia,
Obrano by mnie wodzem, żebym nie był tchórzem”.
Tak, bardzo dobre. Czasem chciałoby się rzec "Polaków portret własny" (bez urazy oczywiście). Pamiętam ten wiersz jeszcze ze szkoły podstawowej.
A ja go znalazłam, szukając repertuaru dla uczennicy na konkurs recytatorski. Widać z niego, że pewne spostrzeżenia są uniwersalne...
co do wierszyka... znaczy sama mądrość nie wystarczy; potrzebna jest jeszcze szczypta odwagi. A co do moralności: nie ma nic wdzięczniejszego do pastwienia się i natrząsania niż moralność . Jednak jeśli ją jednak ostatecznie skompromitujemy, cóż nam pozostanie ?,
Myślę, że mądrym ludziom często brakuje odwagi, bo wiedzą, co ich może czekać... Może chcą uniknąć manipulacji, która nieodłącznie towarzyszy takim sytuacjom?... :) A prawdziwa moralność potrafi się obronić sama... Zupełnie inaczej niż w jednej z nieuczesanych myśli St. J. Leca "Sumienie miał czyste, bo nieużywane"... :)
z moralnością jest kłopot... na samo hasło "moralność" połowa się najeża; skojarzenia tez nie najlepsze (moralność Pani Dulskiej)> Zaraz tez powstają pytania, o jaką moralność chodzi, z czego wynika taka a nie inna moralność, czym się różni od etyki itd. Generalnie niezmiernei łatwo ją zdyskredytwoać; tymczasem, jak sądzę w głębi duszy nie obruszamy się na moralnośc jako taka ale na przejawy manipulowania, nadużywania czy znieksztłącanai moralności
O to właśnie chodzi! Dla mnie moralność i etyka to jedno, a wszystko, co je różni, to wypaczenia...
jeśli znajdziesz gdzieś wiersz "Wybory na Króla", znajdziesz świetny opis polityki, moralności i traktowania obywateli w jednym. czym jesteśmy dla nich-"królów". nie znam autora lub autorki, ale pamiętam go albo ze szkoły średniej lub podstawówki. jak poszukam i znajdę, wkleję.
w.u.77, może chodzi o: "Gadzia ballada, czyli wybory króla" Krzysztofa Rześniowieckiego? W necie nie znalazłem. Jest opis bibliograficzny: Trybuna, 1994 nr 288 s. 12.
wiersz szedł mniej więcej tak: były wybory na króla, królem miał zostać ten który miał zostać królem,.... i na koniec przynieśli księgę z napisem naród, oto naród panie, król wziął księgę...trochę przeinaczam, ale nie pamiętam go w całości.
Ciekawy pomysł na temat! No i fajnie, że w końcu jest... Ale co do meritum - niełatwy ten tekst, bo żeby go zrozumieć, musiałam pomyśleć chwilkę. Wychodzi na to, że ciężko jest być cnotliwym w naszych czasach, tym bardziej że nikt (no prawie nikt) tego nie docenia. W dodatku taki cnotliwiec dostaje po głowie... Często natomiast spotyka się podwójną moralność - gościu na pokaz jest prawie wzorowy, ale za uszami ma tyle, że ho, ho...