Kategorie: Społeczności / Między nami
Forum: SENS ŻYCIA (3169 postów)
założyciel: dorape | moderator: dorape  | data utworzenia: 2008-10-18 15:14

Temat: jakie są granice tolerancji? (273 posty)
autor: dorape
OFFLINE
Liczba wpisów:
337
**
Na forum od: 2008-09-16
  zobacz wizytówkę
2009-07-30 19:12

Odp.: jakie są granice tolerancji?

Też jestem tego samego zdania że w bili jest sporo niejasnych i trudnych do udowodnienia dla nauki zagadnień ale najważniejsze przesłanie jest proste i powinniśmy sie nim kierować to jest właśnie tolerancja.

odpowiedz
Sortuj według:
  • dorape *****, 2008-10-23 21:53
    jakie są granice tolerancji?

    Ważną sprawą w naszym życiu jest również tolerancja wobec wszystkiego, co odmienne. Ale czy na pewno wobec wszystkiego? Jakie są granice ludzkiej tolerancji?

    zgłoś do moderacji
                  • Aniołek **, 2008-10-26 20:20
                    Odp.: jakie są granice tolerancji?

                    Wiesz jeżeli chodzi o Biblię i osobę samego Jezusa to bardzo ważne dla mnie rzeczy ,wiele dla mnie znaczą .

                    Nie wiem czy próbujesz mnie sprowokować ,chcesz sprawdzić ,,granice mojej tolerancji"?

                    Więc odpowiem ci tak ,dla mnie wiara jest bardzo ważna i pomogła mi przetrwać różne ,trudne chwile w moim życiu ,nikt tego nie zmieni ,żadne opinie ,zdania ,czy czyjeś wątpliwości .

                    Pozdrawiam i życzę więcej wiary ,miłości i nadziei .

                    Ps .Słowa o dobrym nauczycielu były na dzisiejszym kazaniu ,czyżby twoja osoba dzisiaj wysłuchiwała dzisiejszej Ewangelii?Jeszcze raz pozdrawiam.

                    zgłoś do moderacji
                    • ~bez nicku, 2008-10-26 23:19
                      Odp.: jakie są granice tolerancji?

                      Aniołku-ja nie piszę imiennych listów do Ciebie,...do niczego nie chcę Cię prowokować-proszę zatem nie czytaj jeśli możesz tego co tutaj pisuję,bo ja dla Ciebie z forum nie wyjdę,a swego światopoglądu także nie zmienię...Oprócz nas są tu i inni ludzie,ludzie,którzy i ze mną dialog prowadzą nie zarzucając mi,że ich prowokuję lub obrażam...sorki..za szczerość..

                      zgłoś do moderacji
                      • Aniołek **, 2008-10-27 16:55
                        Odp.: jakie są granice tolerancji?

                        Witaj !

                        Nie zarzucam, że mnie prowokujesz ,to tylko pytanie ,nie oskarżam ,ani tym bardziej nie chcę by ktokolwiek wychodził z tego forum .Przecież dlatego to forum istnieje, aby dzielić się w nim swoimi poglądami ,(chyba trochę źle mnie ktoś zrozumiał .)Nie obrażasz mnie,nie czuję się urażona ,nie musisz mnie też przepraszać ,nie ma za co ,przecież każdy ma prawo pisać to co chce .Zatem życzę powodzenia w pisaniu ,nie przepraszaj mnie bo wcale się nie gniewam , nie chcę aby ktokolwiek zmieniał swój światopogląd ,ani się zmieniał ,cenię ludzi za to że mają swoje zdanie ,choć nie zawsze musi ono być takie samo jak moje .Pozdrawiam cieplutko ,miłego klikania.

                        zgłoś do moderacji
                        • ~bez nicku, 2008-10-27 19:32
                          Odp.: jakie są granice tolerancji?

                          No i fajnie :-) Pozdrówka Aniołku :-)

                          zgłoś do moderacji
                        • ~bez nicku, 2008-10-28 15:07
                          Odp.: jakie są granice tolerancji?

                          i jeszcze jedno Aniołku- wbrew pozorom Jezus też jest dla mnie ważną osobą,ale ja jego nauki inaczej pojmuję niż chrześcijanie..też wierzę w konieczność zbawienia,by pokój zapanował,ale w konieczność zbawiania świata od zła,a nie jak chyba większość chrześcijan w zbawianie siebie samego.Jeśli zechcesz napiszę Tobie o moim rozumieniu np.przypowieści o pszenicy i kąkolu,bo ta chyba najlepiej zobrazuje to w co wierzę.Pozdrawiam Cię-iwona

                          zgłoś do moderacji
                  • szachy64 , 2009-07-30 19:12
                    Odp.: jakie są granice tolerancji?

                    Też jestem tego samego zdania że w bili jest sporo niejasnych i trudnych do udowodnienia dla nauki zagadnień ale najważniejsze przesłanie jest proste i powinniśmy sie nim kierować to jest właśnie tolerancja.

                    zgłoś do moderacji
            • ~bez nicku, 2008-10-26 13:24
              Odp.: jakie są granice tolerancji?

              Albo inaczej -Dziewczyny :-)- czy jako matki nie staniemy w obronie życia dziecka? Każda z nas stanie,zresztą nie będę udawać skromnej czy jak to zwać- Wiesz Dorotko,że ze starszym synem miałam przejścia,powiem dalej ...on miał myśli depresyjne,chciał odebrać sobie życie -nawet głośno o tym w kłótniach ze mną mówił i widzialam,że woli zycia prawie w nim nie ma..myślę,że widział ile dla mnie znaczy,jak go kocham i widział też jak swoim życiem zatruwa moje...-takie myśli miał chyba w momentach wolnych od narkotycznego amoku...chciał odejść myśląc,że mi będzie lżej..hmm tak to widzę z perspektywy czasu.Nie pozwoliłam mu na to,walczyłam z nim i to dosłownie,biłam się z nim fizycznie mimo,iż on był i nadal jest ode mnie wyższy jakieś 20 cm i o wiele silniejszy...chodziłam posiniaczona,unikałam jakimś "cudem" cisów,które mogły być dla mnie ostatnimi,a mimo to walczyłam o to,by zgodził się na leczenie...

              zgłoś do moderacji
            • ~bez nicku, 2008-10-26 13:39
              Odp.: jakie są granice tolerancji?

              a może to było tak..w mojej historii,że to syn kochał nas bardziej,niż my jego?hmm może nie czuł się dostatecznie przez nas rodziców kochany? Może to ja byłam Judaszem,bo w końcówce walki o jego życie nie miałam już chyba sił psychicznych,by postąpić inaczej i wrzucając mu torby do pokoju powiedziałam-wynoś się z domu,kocham cię,więc nie będę patrzeć jak sam dobrowolnie zabijasz się na moich oczach-chcesz spełnij swą wolę,ale tak bym nie musiała tego oglądać...chciałam więc wydać go śmierci,ale w zakamarkach drzemała nadzieja,że oprzytomnieje..i nie zawiodłam się:-) po tym wstrząsie zgodził się na leczenie...

              zgłoś do moderacji
            • ~bez nicku, 2008-10-26 13:42
              Odp.: jakie są granice tolerancji?

              może wcześniej nie miał wiary w moją miłość do niego? Może uwierzył,gdy drastycznie postąpić chiałam? Zresztą sam mi powiedział póżniej-"gdybyś mnie kochała o wiele wcześniej byś mnie wyrzuciła z domu.."...hmm czyli czasem ktoś kto łaknie miłości chce byśmy wbrew jego woli postąpili...

              zgłoś do moderacji
            • ~bez nicku, 2008-10-26 13:56
              Odp.: jakie są granice tolerancji?

              taa byłam Judaszem...dla kogoś innego..dla kogoś kogo od pierwszego wejrzenia pokochałam. i nadal siedzę na pustyni.....hmm a może to on był Judaszem dla mnie? nie wiem... -to a propos Stradivariusa..

              zgłoś do moderacji
            • 67andrzej ****, 2009-08-04 11:25
              Odp.: jakie są granice tolerancji?

              Piłata jest mi żal - sytuacja go przerosła... mały konformista jakich pełno. Cieszę się że nie byłem na jego miejscu - nie wiem czy znalazłbym w sobie siłę. Dlatego podoba mi się zakończenie "Mistrza i Małgorzaty" Bułhakowa: Piłat tkwiący w zaświatach bardzo chcialby żeby to wszystko okazało się koszmarnym snem, żałuje że nie zdobył się na odwag, tak bardzo chciałby przejśc sie z Jezusem i porozmawiać o ważnych sprawach; i wtedy Jezus podchodzi do niego, i mówi mu, że to wszystko mu się przyśniło i odchodzą razem dyskutując o czymś. Piękna scena

              zgłoś do moderacji
          • kazek6069 ****, 2009-01-04 23:18
            Odp.: jakie są granice tolerancji?

            Nie sądzę aby Piłat się bał: po prostu postąpił tak, jak urzędnik cezara, który musi pilnować porządku w imieniu Rzymu. Chyba osobiście sympatyzował z Jezusem, choć nie widział w nim jakiejś winy i nie rozumiał go. Nie chciał powstania Żydów i wielu ofiar - poświęcił jednego człowieka. Wybór jego był jednak dość oczywisty - jeśli spojrzeć z jego pozycji urzędnika. Inna sprawa, że tylko w ten sposób mogły się spełnić pewne przepowiednie.Taaa...pewne wybory nie są oczywiste, mało tego - dzięki temu doświadczamy tego, co nam pisane.

            W ogóle od jakiegoś czasu nic u mnie nie jest czarne ani białe - wszystko to odcienie szarości. Nie ma dla mnie w życiu człowieka absolutu w kwestii dokonywanych wyborów (i myślę tu o wszystkich ludziach). Inna sprawa, że samego siebie (i innych) postrzegam jako bohaterów antycznych tragedii - los (bogowie) się nami bawi, żaden wybór nie jest oczywisty ani dobry. Gdyby spoglądać tylko z jednego punktu widzenia (mojego), to byłoby prosto, ale jeśli spojrzeć na moje wybory z perspektywy innych ludzi, to oni tak samo jak ja wcale tego nie postrzegają - i przestało mnie to dziwić.

            Samobójca Hamasu to dla świata terrorysta, dla swojego narodu - bohater walki o wolność. Stalin, Katarzyna II czy Piotr I na przykład - niejednoznaczne postacie zarówno dla historii, jak i samych Rosjan. Przykłady by można mnożyć, ale nie o to mi chodzi. Powtarzam - wszystko dla mnie jest dziś szare i tylko dzięki temu potrafię świat i ludzi lepiej rozumieć. Jeśli więc gdzieś widzę czerń lub biel bliską ideału, to wiem, że to niemożliwe lub manipulacja.

            A jeśli nawet bliskie ideałowi koloru - to jest to nierealne, nienaturalne, wyekstrahowane. Jakiś kondensat podsunięty mi przed oczy, aby mnie nim omamić, oczarować - pozyskać mnie do jakichś nieznanych celów.

            A gdzie w tym wszystkim tolerancja? Ano w założeniu, że wszystko jest mirażem, ułudą, grą świateł...Takie jest moje życie i przeznaczenie: mylić się, nie być pewnym. I wiedzieć, że inni też się mylą, i wiedzieć, że ja sam, dla siebie, najwięcej tolerancji potrzebuję...

            zgłoś do moderacji
        • guest *****, 2008-11-01 20:38
          Odp.: jakie są granice tolerancji?

          Masz rację, że czym innym jest podejście do całej grupy, a czym innym do jednostki. Z jednostką jest osobisty kontakt, a grupę postrzega się przez pryzmat stereotypów, albo jej najbardziej wyrazistych przedstawicieli.

          Do tego Twój przykład z homoseksualistami przypomniał mi, że są różne rodzaje tolerancji. To znaczy, komuś wydaje się, że jest tolerancyjny, ale jak spotka geja to się okazuje, że go nie trawi i nic za to nie może. Czyli na poziomie intelektualnym był tolerancyjny, ale na emocjonalnym to już nie.

          zgłoś do moderacji