
|
2012-02-12 20:21
Temat: (8 postów)
Hotel dla kotów milionerówKoty bogatych Brytyjczyków wyjeżdżających na wakacje trafiają do luksusowego hotelu pod Londynem . I mają lepiej niż ludzie . Śpią na podgrzewanych łożach , wylegują się na jedwabnej pościeli .Na lunch jedzą krewetki , a później godzinami są drapane i bawią się w ogrodzie . Koci raj :) Przeczytałam , napisałam . Ale ten koci raj nie do końca jest "rajem ". Koty tak jak i psy tęsknią za właścicielami . Tracą apetyt , nie zawsze się bawią ..są po prostu smutne . Tu nie pomoże ani ciepłe łoże , ani jedwabna pościel , której koty nie lubią . No , chyba ,że te z domów jaśniepańskich . Trzeba widzieć radość zwierzaka , gdy właściciel wraca do domu . Najpierw jest powitanie ...ogon uniesiony jak sztandar a następnie mhm ...kot wymierza karę - gniewa się , udaje ,że nie poznaje swego pana czy swojej pani ..ale trwa to krótko . Kot odzyskuje wigor , nabiera wilczego apetytu ..wszystko wraca do normy :)) I już nie trzeszczy ...ale gra i mruczy ... |

Koty bogatych Brytyjczyków wyjeżdżających na wakacje trafiają do luksusowego hotelu pod Londynem .
I mają lepiej niż ludzie .
Śpią na podgrzewanych łożach , wylegują się na jedwabnej pościeli .Na lunch jedzą krewetki , a później godzinami są drapane i bawią się w ogrodzie . Koci raj :)
Przeczytałam , napisałam .
Ale ten koci raj nie do końca jest "rajem ". Koty tak jak i psy tęsknią za właścicielami . Tracą apetyt , nie zawsze się bawią ..są po prostu smutne .
Tu nie pomoże ani ciepłe łoże , ani jedwabna pościel , której koty nie lubią . No , chyba ,że te z domów jaśniepańskich .
Trzeba widzieć radość zwierzaka , gdy właściciel wraca do domu . Najpierw jest powitanie ...ogon uniesiony jak sztandar a następnie mhm ...kot wymierza karę - gniewa się , udaje ,że nie poznaje swego pana czy swojej pani ..ale trwa to krótko . Kot odzyskuje wigor , nabiera wilczego apetytu ..wszystko wraca do normy :))
I już nie trzeszczy ...ale gra i mruczy ...
Czytałem. Tak jak właściwie o wszystkim.
Ale ten hotel dla kotów nie jest żadną nowością, bo podobne istnieją już dawno w wielu innych krajach.
Tak, jak hotele dla psów.
*
U nas nie wiem, jak przedstawia się sytuacja, bo zwykle człowiek, który gdzieś wyjeżdża po prostu wyrzuca psa czy kota przez okno w domu. A częściej w samochodzie.
Ot, Polska.
*
I tak dobrze, bo w Azji po prostu to jedzą.
Widziałam taki hotel w naszym mieście . Zgroza ! Właściciel zwierzaka widzi super warunki w dniu oddania kota czy psa i w dniu odbioru . Nie wie ,jak wygląda "opieka" w pozostałe dni . Płaci słono .
Chciałam po kryjomu zrobić zdjęcia ale ochronarz mnie przylukał .
Od tamtej pory komu mogę odradzam . Zresztą żaden luksusowy hotel nie zastąpi właścieciela , jego troskliwej dłoni , ulubionego głosu .
O pseudowłaścicielach nie będe pisać - nie mam kropli walerianowych w domu ...

Krople trzeba mieć zawsze pod ręką. Przynajmniej ja, w moim wieku.
Choć lepszy jest Amol.
Byle w nie za dużej dawce:)
Mam !!! Lecę po Amol :)) ,że też nie pomyślałam ...no ale mam Ciebie .
Kurde .
Tylko nie przedawkuj, bo hotel dla tych, co przedawkowali Amol nie jest zbyt piękny:)
Spoko ....10 kropli na kostkę cukru :) i 20 kropli do rozpryskiwacza ...już zapach unosi się w pokoju ..będzie dobrze spać ...chociaż kotu się nie podoba ..uciekł /
Wróci :)