Kategorie: Styl życia / Porady
Forum: Chrześcijaństwo-o naszej duchowości … w co, oraz jak wierzymy ? (14 postów), forum zamrożone
założyciel: sengorz | moderator: sengorz  | data utworzenia: 2011-12-20 20:12

Temat: Wiara i duchowosc... (13 postów)
autor: collins01
OFFLINE
Liczba wpisów:
7977
*****
Na forum od: 2008-10-24
  zobacz wizytówkę
2011-12-23 20:42 Temat: (13 postów)

Wiara i duchowosc...

Trzymam kciuki:)Moze Ci sie uda,jesli rzeczywiscie chcesz rozmawiac [nie wierze niezalogowanym].Co jednak,gdy ktos jest nie wierzacy?A jako taki,wlasnie neguje obecnosc,istnienie Boga?

Sortuj według:
  • collins01 *****, 2011-12-23 20:42
    Wiara i duchowosc...

    Trzymam kciuki:)Moze Ci sie uda,jesli rzeczywiscie chcesz rozmawiac [nie wierze niezalogowanym].Co jednak,gdy ktos jest nie wierzacy?A jako taki,wlasnie neguje obecnosc,istnienie Boga?

    Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
    zgłoś do moderacji
    • ~michal_sliwka, 2012-04-25 00:03
      Odp.: Wiara i duchowosc...

      W coś trzeba wierzyć, inaczej życie może stracić cel, a jeśli brakuje punktu oparcia, zawsze można zawierzyć w horoskop i w ten sposób kierować swoim życiem...

      http://bralloso.com/kosmos/index.php

      Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
      zgłoś do moderacji
      • collins01 *****, 2012-04-25 00:45
        Odp.: Wiara i duchowosc...

        Jak z horoskpem to nie do mnie,panie Michale.I mam nadzieje ze nie jestes kolejna osoba ktorej mialbym powtarzac ze jestem jednak osoba wierzaca.I nie potrzebuje marnowania czasu na gusla.

        Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
        zgłoś do moderacji
    • sengorz , 2011-12-28 19:23
      Odp.: Wiara i duchowosc...

      Jeśli neguje(sz) obecność i istnienie Boga to .... mi to powiedz wprost (nawet jako nie zalogowany) Udowodnię Ci, że nie można nie wierzyć w istnienie Boga ....

      Można co najwyżej obrazić się na Boga i "wypiąć" się na Niego, zlekceważyć ... potraktować jak powietrze.

      Można tak, (mimo iż mówimy o Bogu - stwórcy wszechświata) ponieważ życie trwa dalej - Bóg nie odpowie Ci na obelgi… On pozwala nam żyć po swojemu

      Czas pokaże czy dobrze żyliśmy, Czas pokaże czy dobrych wyborów dokonaliśmy.

      Krzysztof

      Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
      zgłoś do moderacji
      • collins01 *****, 2011-12-28 21:51
        Odp.: Wiara i duchowosc...

        Oj wytaczasz ciezkie armaty a ja tylko zadalem pytanie.Janie neguje obecnosci Boga ale to chyba oczywiste ze ludzie niewierzacy,jak sama nazwa wskazuje,w Niego nie wierza.A jak nie wierza to twierdza ze go nie ma.Proste.Zreszta nie dalej jak rok temu,mialem okazje z takim gosciem akurat pracowac.Ile razy szedlem do kosciola,tyle razy slyszalem ze Boga NIE MA!I ze tylko czas marnuje:)))Tak wiec jak chcesz cos "udowadniac"to raczej nie mnie.Zreszta bylbym na Twoim miejscu ostrozny z tym udowadnianiem.Wiara to nie matematyka.I w ogole nie nauka....

        Niezalogownaych na ogol ignoruje lub wysmiewam.A to dlatego ze 9 na 10 wchodzi tu z jakims "glebokim"problemem i nigdy wiecej sie nie odzywa.Mam nadzieje ze sie nie obraziles.Niestety i tacy sie zdarzaja...

        Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
        zgłoś do moderacji
        • haumea , 2011-12-29 15:02
          Odp.: Wiara i duchowosc...

          Wiesz, masz prawo do bycia niewierzącą. Ja nie będę cię obrażać ani nic takiego, ponieważ to twoja sprawa czy w Niego wierzysz. Dla mnie jednak wiara to podstawa, a Bóg to miłość. Niektórzy też uważają, że Boga nie ma, a gdy są kłopoty, zawsze do Niego uciekają, prosząc Go o pomoc. Mam jednak głęboką nadzieję, że w końcu Boga odnajdziesz. A gdy to się stanie, zrozumiesz, że wiara to podstawa naszego życia. Czymże bowiem byłoby życie, gdybyśmy nie wierzyli, nie mieli nadziei? Przemyśl to.

          Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
          zgłoś do moderacji
          • collins01 *****, 2011-12-29 20:56
            Odp.: Wiara i duchowosc...

            Czlowieku czy Ty umiesz czytac ze zrozumieniem???

            Po pierwsze,moj nick chyba wyraznie wskazuje ze nie jestem kobieta.

            Po drugie,chyba az nadto wyraznie napisalem ze JESTEM OSOBA WIERZACA.Odnosze wrazenie ze w ogole nie czytales/as tego co napisalem.Czyzby dlatego ze nie bylo to do Ciebie?

            Jesli jezyk polski to dla Ciebie zbyt wysoko zawieszona poprzeczka to dyskusja nie ma zadnego sensu.

            A tak w ogole to gdy opanujesz sztuke czytania,nie zaczynaj od pouczania.Nie kazdy sie nadaje na kaznodzieje.Przemysl to.

            Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
            zgłoś do moderacji
            • sengorz , 2011-12-30 20:54
              Odp.: Wiara i duchowosc...

              Droga - collins01 - nie denerwuj się… Tak masz rację, ze wytoczyłem ciężkie działa, wiem o tym. Ale te działa armatnie, nie służą do wojny. To pokaz determinacji i silnej pozycji. Masz rację, że - ci ludzie którzy nie wierzą to twierdza ze Boga nie ma i basta! – Ale proszę zwróć uwagę, że tylko niewielu – naprawdę niewielu NIE CHCE WIERZYĆ…. Reszta nie wie…(rzy) co o tym sądzić. A że ducha nie widać to go niema…. Jednak większość jest otwarta na wiedzę a w konsekwencji na wiarę. - Jest tak zawsze, że każdemu poznaniu (nawet naukowemu) na wstępie towarzyszy wiara…(I wcale nie myle się używając słowa „wiara w tym miejscu)

              Zgodnie z tą zasadą podobnie dzieje się w sferze poznania - (wiedza) - prawdy o Bogu a w konsekwencji o samym naszym życiu… itd.

              Największym problemem w rozmowie człowieka tzw wierzącego i nie wierzącego jest nie tyle brak argumentów, chociaż jest to powszechne (jedni kwitują nie ma Boga bo nie! Drudzy powtarzają w kółko jest i koniec!) Ale największym problemem jest brak dobrej woli i …. LĘK !!!!!!!!!! przed zmianą swojego stanowiska.

              Droga - collins01 nie będziemy rozmawiać na siłę, nie będziemy się spierać na siłę, nie będziemy się siłować z zatwardziałymi postawami !!!!!! (mają do tego prawo, niech tak trwają aż sami zdecydują) Ale my rozmawiajmy tylko z tymi nie przekonanymi którzy POSZUKUJĄ na innych szkoda czasu

              Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
              zgłoś do moderacji
              • collins01 *****, 2011-12-30 21:29
                Odp.: Wiara i duchowosc...

                Bardzo ciekawa postawa.Autentycznie,podoba mi sie.Jest tylko jedno "ale".JAKICH liter mam uzywac aby dotarlo do ludzi na tym forum ze nie jestem kobieta???Zaczynam podejrzewac ze robicie sobie jaja...

                I nie Ty mnie zdenerwowales a jedynie osoba ktora do mnie cos pisala tu obok.

                Z tymi mniejszosciami i wiekszosciami to chyba nikt tak na sto procent,nie wie jak jest.,choc akurat tutaj zgadzam sie z Toba.Szczegolnie w tym momencie gdy podkreslasz lek przed zmiana swego stanowiska.To w sumie oczywiste bo zmiana swego stanowiska w tej kwestii,musialaby pociagnac za soba spore zmiany w zyciu codziennym.No chyba ze mamy do czynienia z krancowa obluda...

                Porozumienie jest rzeczywiscie czasem nieosiagalne ale...czy rzeczywiscie szkoda czasu na tych ktorzy staja okoniem?Ja wzbraniam sie bardzo przed usuwaniem ich na boczny tor.Bardziej sekunduje postawie chrystusowej.On bowiem,nie przyszedl uzdrawiac zdrowych ale chorych.

                Z drugiej strony,porywanie sie na rzeczy ktore nas przerastaja to tez zly wybor.Nie kazdy przeciez nadaje sie na apostola:)Trudne to ale chyba najlepszym wyjsciem jest,zamiast dyskusji,swiecic przykladem.Z obowiazku uczciwego,dobrego,odpowiedzialnego zycia nikt nie powinien sie migac.

                Pozdrawiam.

                Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                zgłoś do moderacji
                • ~Sengorz, 2011-12-31 20:47
                  Odp.: Wiara i duchowosc...

                  Witam Cię COLLINS 01 uśmiałem się z tego jak walczysz o swoja płeć ….

                  No cóż, ja podpisuję się jednoznacznie

                  Ale to taki chochlik - przepraszam, błąd był niezamierzony.

                  Co do Twojej wypowiedzi – „ale ...czy rzeczywiście szkoda czasu na tych którzy staja okoniem?”

                  W gruncie rzeczy jest to bardzo poważne pytanie bo od jego odpowiedzi zależeć będą nasze działania żeby nie rzec- nasza postawa życiowa

                  Ja do końca nie wiem jaka jest odpowiedź, zapewne zależna od oceny każdego przypadku – każdego człowieka … Oceny nie tyle w sensie wyroku o NIM co w sensie „opusu –oceny” jego sytuacji i to w szerokim tego słowa znaczeniu.

                  Jednak (generalnie) osobiście, uważam że na ludzi stających okoniem względem własnego rozwoju duchowego - zwłaszcza ludzi wojujących z religijnością, szkoda czasu.

                  Jednakże nie oznacza to, że odstawiam ich w swoim życiu na boczny tor - NIE!. Ja szanując ich wolność wyboru, nie tracę na nich swojego wysiłku (do czasu) jednak „mam ich na oku” … Jeśli zechcą JESTEM … Nie mam na myśli tutaj tylko spraw religijności, ale myślę o codzienności - (poprostu w miarę możliwości unikam ich)

                  Ja również sekunduje postawie Chrystusowej ale jako, że nie mam jego mocy a jedynie uczę się od Niego, Jeżeli już „mam kogoś uzdrawiać” to staram się nie rzucać pereł „w błoto...” i „ze złem”… np. - złą wolą (lub brakiem dobrej woli - to jest to samo, tylko zawoalowane zło) nie dyskutować - o swoich racjach.

                  ("Zło" traktuje nasze racje (rozumuje)nie tylko jako wrogie sobie, ale jako faktyczny atak na nie)

                  Dlaczego tak uważam? Bo Bóg uczy aby zła „nie słuchać”…- nie dyskutować z nim.

                  Ale !!!! - zgadzam się z tobą COLLINS 01- bo biorąc pod uwagę , że nie mówimy tutaj o samym szatanie - tylko o ludziach – naszych braciach ogłupiałych ... przez szatana, oznaczać to ma, że w takich przypadkach nie mogę obojętnie przejść obok.

                  I co ???? wtedy robić ????

                  Odpowiedź jest prosta i najtrudniejsza zarazem…. Mianowicie – powierzyć takiego zagorzałego „ niewierzącego indywidualistę” Jezusowi - pod opiekę. A więc - obmodlić go (wystarczy jedno słowo skierowaać do Jezusa)

                  Modlić się to najprostsza rzecz na świecie !!!!! Ale modlić się z WIARĄ to najtrudniejsza rzecz na świecie….

                  -Sengorz-

                  Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                  zgłoś do moderacji
                  • collins01 *****, 2011-12-31 21:05
                    Odp.: Wiara i duchowosc...

                    Tak,zgadzam sie.Zadalem to pytanie bo tak sie jakos sklada ze niemal przez cale moje zycie,sto razy lepiej rozumiem sie z ludzmi nie wierzacymi,poturbowanymi,na rozmaitych zakretach itp.Z takiego tez grona,wywodzi sie wiekszosc moich przyjaciol i,wierz mi,o zadnym z nich,nie potrafilbym powiedziec ze to zly czlowiek.W ogole ciezko mi cos takiego przez usta przechodzi.

                    Pewnie ze nic na sile.Jednoczesnie slusznie uwazam,postepujesz,nie tracac ich z oka.Mysle ze w gruncie rzeczy,robie to samo.Tyle ze...apostol ze mnie raczej marny:)Kaznodziejskich aspiracji nie mam:))A jednak mimo tego,uwazam ze bycie dobrym czlowiekiem lub tez jedynie proba postepowania w tym kierunku,moze byc doskonalym zajeciem dla kazdego.Bez wzgledu na wiare czy jej brak.Reszte mysle ze warto powierzyc Szefowi:))

                    Faktycznie,ludzie zwalczajacy religijnosc wprost,stanowia nie lada klopot.Poltora roku temu,musialem z takim gosciem pracowac.Chwilami nie do wytrzymania...Ale i tak wole jego [byl skubany,cholernie inteligentny i oczytany;w ogole ten gosc to osobna historia] niz np.towarzytwo,deklarujacych wiare,kiboli,radiomaryjnych harcownikow,politykow w rodzaju ongis ZCHN itp.A wszystko przez to iz nie potrafie wokol siebie zaakceptowac postawy napastliwej,autorytarnie wykluczajacej ze spoleczenstwa,tych wszystkich samozwanczych uzurpatorow ktorzy zawsze beda Ci mowic ze wiedza lepiej,ze maja racje a jesli sie sprzeciwisz,okrzykna Cie zdrajca,odszczepiencem itp.

                    To tak pod wplywem "naszych czasow" i naszej rzeczywistosci.Trudno sie od niej oderwac.Poza tym samo teoretyzownie,w oderwaniu od zycia,jest chyba malo warte.

                    To tyle na dzis.Pozdrawiam i zycze udanego i radosnego nowego roku!-collins01

                    Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                    zgłoś do moderacji
                    • ~Sengorz, 2012-01-02 17:44
                      Odp.: Wiara i duchowosc...

                      Miło się z Tobą gawędzi Zwłaszcza, gdy mówisz w tym duchu, które można wyrazić w słowach - MIŁOSIERDZIA potrzebuję, nie „ofiary” …. lub - wpierw niż będę sprawiedliwy okażę wam miłosierdzie (przynajmniej do czasu). I my we wzajemnych relacjach powinniśmy wzorować się na tej postawie lub raczej sposobie bycia … I koniecznie należy przypominać sobie, że wybaczamy nie tym co się już poprawili … ale nawet tym a może przede wszystkim tym co jeszcze trwają w grzechu lub błędzie

                      Lecz jeszcze jedno chcę poruszyć, mianowicie czy kogoś można nazwać złym człowiekiem?

                      Ale może to jest błędne pytanie!!! I powinno ono brzmieć – czy są źli ludzie między nami, albo bardziej demokratycznie czy my możemy być ŹLI ?

                      Z mojego doświadczenia (niestety) wynika, że SĄ między nami ŹLI LUDZIE !!!

                      Zepsuci do szpiku kości w których właściwie prawie wcale nie ma dobra. Chociaż często bywa że tacy ludzie wykorzystują dobro – pokazując że żyją dobrem czyli pozornie dobrze - ale tylko po to aby „sprawnie upolować” drugiego człowieka – „nakarmić się nim”. To ich dobro to przynęta do zadania krzywdy … (myślę, że nie ma sensu rozwijać tematu)

                      Trzeba o tym pamiętać, aby żyć bezpiecznie i „chronić” się przed „Złem” …. Ale !!!

                      Należy rozróżnić „zło w człowieku, lub „złego człowieka ” od złego ducha, który to JEST ZŁEM W CZŁOWIEKU – „jego osobistym złem” (Ale dopiero od momentu w którym własne zło człowiek akceptuje, bo są przypadki bardzo powszechne gdzie człowiek jest nieświadomie powodowany złym duchem – Złem…czyniąc innym krzywdę )

                      Dlatego !!! nie powinniśmy mówić nikomu lub o nikim (głośno, publicznie) – „to jest zły człowiek”

                      Ponieważ ten człowiek może zawsze, nawet na końcu wyrzec się swojej dotychczasowej postawy - swojego zła… Jednak !!! warto zdać sobie sprawę, że zazna on spokoju dopiero gdy jemu się wybaczy… MY.

                      Dlatego bez MIŁOSIERDZIA „ani rusz”

                      Bardziej dokładnie opisuję tą kwestię w swojej książce „Sen Życia” ( w końcowej częśći)

                      Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                      zgłoś do moderacji
                      • collins01 *****, 2012-01-02 20:59
                        Odp.: Wiara i duchowosc...

                        I wzajemnie:)Przyznam ze rzadko ostatnio,mam przyjemnosc toczyc tego rodzaju rozmowe a jeszcze rzadziej w atmosferze zrozumienia i akceptacji.

                        Bo znow zgadzam sie z Twoim wywodem i niestety musze przyznac ze zlo jest wokol nas.Jest wlasciwie wszedzie bo szatan sobie niczego nie odpuszcza.I kazdy czlowiek jest kuszony;nie sadze by byly wyjatki.To odwieczna walka dobra ze zlem...

                        I zlych ludzi na wskros,takze wokol nie brak.Niemniej moze taka ciekawostka.Bardzo czesto przy blizszym poznaniu,w pojedynke a nie w grupie,jestesmy zaskakiwani tym ze ktos,jak to sie mowi,wcale nie jest taki zly.Osobiscie uwazam ze najgorsze zlo to tlum,grupy wzajemnie napedzajace sie w zlym kierunku.Pojedynczy czlowiek najczesciej nie ma ani tej pewnosci,przekonan,desperacji itp.Mozna z nim podjac dialog.Z tlumem niemal nigdy.

                        To ze pisalem iz tak ciezko czasem kogos nazwac jednoznacznie zlym,wynika po prostu z doswiadczenia.Wspanialego doswiadczenia ze swiat nie jest czarno bialy a ludzie tym bardziej.I doswiadczenia tym wspanialszego ze w moim zyciu zostalo mi raczej ograniczone do minimum,kontaktowanie sie z ludzmi jednoznacznie zlymi.Moze szczescie,a moze wychowanie...Z pewnoscia srodowisko w ktorym dorastalem...Wiele jest takich czynnikow,nie wykluczajac reki Opatrznosci ktora co jakis czas daje mi prztyka w nos i robi male porzadki na mojej drodze:))

                        Nie sadze by komus udalo sie przejsc przez zycie w bialych rekawiczkach i nie sadze by byl ktos,kto nie napotkal zla.

                        Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                        zgłoś do moderacji
                        • sengorz , 2012-01-05 19:11
                          Odp.: Wiara i duchowosc...

                          Podzielam Twoją opinię o dobrym duchu rozmowy. Jakbyś czytał mi w myślach. Całkiem niedawno napisałem a wczoraj wstawiłem na swój bloog pewną myśl ... polecam Ci poczytać - zaczyna się słowami " przyjemnie jest rozmawiać”… (zdaje się, że to trzeci wątek) http://krzysztofsengorz.bloog.pl/kat,41202060,index.html.

                          I napisz co myślisz . (Możesz na bloogu)

                          Pozdrawiam Cię

                          Opinia była dla mnie: użyteczna nieużyteczna
                          zgłoś do moderacji