

Ale o co tu chodzi? Temat "Życie z alkoholikiem" i co?
Mamy powiadac jak wiemy jak to jest? Mamy odradzać? Czy mamy przekonywac że warto?Czy co???
Pewnie tak,ale czasem trzeba upaśc na samo dno żeby potem sie odbić..
nie lubie oceniac tak niewiele wiedząc,może nie ma gdzie pójśc,moze sie boi,może nie ma nikogo kto Jej pomoże..różnie może być..
pewnie tak.warunki u nas nie pozwalaja,zeby po prostu spakowa sie i wyjsc.byłoby znacznie wiecej rozwodow
W dodatku zaklada watek na forum a potem sie nie odzywa.Albo to bzdura albo dziewczyna szuka zlotego srodka ktorego jak wiadomo,nie ma i nie bedzie.
Drazni:))Now kazdym razie nie widze powodu by traktowac te wynurzenia powaznie.Nie ona pierwsza...Takich"zwierzen",jest tutaj na morgi!Szczegolnie jak to kogos ktos porzucil...Jak to ona byla zla albo on niegodziwy:)))Zupelnie nie rozumiem jak mozna wywlekac swoje "wnetrznosci"na swiatlo dzienne a potem znikac?Dlatego tez uwazam ze to bzdury,sciema i tyle.Ktos pisze aby cos sie dzialo.Sensu to nie ma ale tak to wyglada...
No właśnie..i calkiem niepotrzebnie sie z Marianosem przekomarzam w jednym z takich tematów :))))))))
hahahaha..skonczylismy juz bo autorka sie nie odezwała ani raz a my sie zachowywaliśmy jakby to o nas temat był :D