
|
~BYCZEK
![]() OFFLINE
Liczba wpisów: ?
Na forum od: ?
zaproś do znajomych obserwuj profil zobacz wizytówkę |

Jestem z baranem 28 lat. Na palcach mogę policzyć szczęśliwe chwile. Teraz już przestałam się starać. Robię co mam robić. Jeżeli jest On ok. też nie szukam zwady. Jeżeli się czepia lub marudzi, nie odzywam się. Po powrocie z dwóch prac, chcę mieć spokój. Furiat, przez cały ten okres ciągle miałam rzekomych kochanków, wieczne upokarzania,ubliżania... Sknera, nic nie jest jemu potrzebne. Leń, najchętniej leżałby w łóżku, cokolwiek zrobi, zaraz wypomni. Zawsze muszę liczyć tylko na siebie. To ja w muszę dorabiać, bo oczywiście z mojej winy brakuje na wszystko (jego siostra z mniejszymi dochodami świetnie sobie radzi) Niereformowalny w spr. kultury. Szkoda słów... Ale MUSZĘ w tym tkwić bo są dzieci, a poza tym, gdzie pójdę bez pieniędzy? To nie takie proste.
Ja - Pani Byk, on - Pan Baran. Małżeństwo 20-letnie w rozkładzie. Nerwus, furiat, manipulant, bez ambicji ani celów życiowych. Nic nie wie, nic nie rozumie bo mu tak wygodnie. Co ma zrobić - zrobi po roku albo wcale. Stosuje politykę oszczędzania kosztem jedzenia, prania i mycia się ale nie siedzenia przed telewizorem. E tam....mam dosyć emocjonalnego wampira, który aby podnieść sobie samoocenę czepiał się mnie o wszystko i za nic, wpędzając nie słusznie w poczucie winy. Gdzie ja miałam rozum 20 lat temu? sama sobie zadaję dziś to pytanie.
nie zgadzam się z tym bo sam jestem baranem , jestem bardzo spokojnym facetem , zrobię zaraz jak mi powiedzą , mam cel w życiu
byłem z bykiem ale ona mnie zdradziła , mimo to kocham ją dalej , zakochałem się a jak ja się zakocham to na stałe , jestem baranem