
|
2011-02-20 13:19
Temat: (5 postów)
ciekawy tematAż dziw, że nikt się nie połasił i nie odpowiedział :) Psycholodzy udowadniają, że ładni mają w życiu lepiej. Bo mniej boją się kontaktów, bo więcej im uchodzi na sucho, bo więcej im się udaje... Od tej zasady nie ma licznych wyjątków. Prawdą jest także, że partnerzy dobierają się pod względem atrakcyjności i najczęściej ładne osoby przyciągają ładnych partnerów. Ale to tylko jedna strona medalu. Kiedy widzę roześmianą wymuskaną parę nigdy przecież nie wiem, czy naprawdę są ze sobą szczęśliwi, a tym bardziej czy ja byłabym szczęśliwa z jednym z nich. W takiej diadzie tworzy się specyficzna, ekskluzywna relacja do której nie mamy dostępu. Ma ona swoje zasady, wady, zalety, ograniczenia. Nie mamy w to wglądu i nigdy nie dowiemy się jak to jest naprawdę. Więc nie ma czego zazdrościć. Określiłaś siebie jako osobę przeciętną. Nie mam pojęcia czy to prawda. Neuropsycholodzy twierdzą, że każdy z nas jest nieprzeciętny, bo mamy inne mózgi i z pewnością jest co najmniej jedna taka rzecz na świecie, którą robimy lepiej niż cała reszta populacji. Warto to mieć na uwadze:) Nie spełnianie klasycznych kanonów piękna nie wyklucza także możliwości znalezienia atrakcyjnego partnera. Nie wiem czy odpowiedziałam na wszystkie Twoje wątpliwości, ale wydaje mi się, że nie masz się czym martwić. |

Aż dziw, że nikt się nie połasił i nie odpowiedział :)
Psycholodzy udowadniają, że ładni mają w życiu lepiej. Bo mniej boją się kontaktów, bo więcej im uchodzi na sucho, bo więcej im się udaje... Od tej zasady nie ma licznych wyjątków. Prawdą jest także, że partnerzy dobierają się pod względem atrakcyjności i najczęściej ładne osoby przyciągają ładnych partnerów.
Ale to tylko jedna strona medalu.
Kiedy widzę roześmianą wymuskaną parę nigdy przecież nie wiem, czy naprawdę są ze sobą szczęśliwi, a tym bardziej czy ja byłabym szczęśliwa z jednym z nich. W takiej diadzie tworzy się specyficzna, ekskluzywna relacja do której nie mamy dostępu. Ma ona swoje zasady, wady, zalety, ograniczenia. Nie mamy w to wglądu i nigdy nie dowiemy się jak to jest naprawdę. Więc nie ma czego zazdrościć.
Określiłaś siebie jako osobę przeciętną. Nie mam pojęcia czy to prawda. Neuropsycholodzy twierdzą, że każdy z nas jest nieprzeciętny, bo mamy inne mózgi i z pewnością jest co najmniej jedna taka rzecz na świecie, którą robimy lepiej niż cała reszta populacji. Warto to mieć na uwadze:) Nie spełnianie klasycznych kanonów piękna nie wyklucza także możliwości znalezienia atrakcyjnego partnera.
Nie wiem czy odpowiedziałam na wszystkie Twoje wątpliwości, ale wydaje mi się, że nie masz się czym martwić.
Temat fajny ale ostatnio to nic nie znaczy.Tematy powstaja a autorzy milcza nawet gdy sie zajmie okreslone stanowisko.A wypowiedzi takie jak Twoja powyzej,niebawem utworza cos na ksztalt forumowego muzeum.
Forum stalo sie smietnikiem dla rozmaitych "tibia pierdow",szczesliwych inaczej[85?],rozbijajacych kasyno i siedzacych w samych majtkach.Tych wszystkich smieci nie brakuje.Natomiast gdy odwiedzam niegdys ulubione zakatki to widze ze w 99%,wszystko spi lub umarlo na dobre.
Co do tematu to nie jestem taki pewien czy ladnym wiecej uchodzi na sucho.Ludzka zawisc,tak doskonale wrecz funkcjonujaca w naszym kraju,jest w stanie w kazdym momencie,skosic kazdego kto wybija sie ponad przecietnosc.W kwestii urody tym bardziej.
Zgadzam sie iz dziewczyna nie ma teoretycznie,czym sie przejmowac bo nigdzie nie jest powiedziane ze nie dostapi wiekszego szczescia niz jakis wymuskany krezus.Ale wytlumacz to osobie ktora sie niepokoi:)Tak samo z owa nieprzecietnoscia ktora jest podstawowa ozdoba rodzaju ludzkiego,co zawsze podkreslam.Jak ktos wdepnie w te tryby to stan niezadowolenia,zwany chyba najczesciej,kompleksami,moze do grobu wpedzic a i otoczeniu zycia nie ulatwia...
Ładni mają łatwiej bo działa tzw. efekt aureoli, czyli ludzie myślą "jeśli on jest ładny, to jest też pewnie mądry i lepszy". Wierz lub nie, ludzie tak rozumują.
To, co napisałam powyżej napisałam pełna dobrej woli i przyznaję, że dało mi to satysfakcję. Oczywiście pisząc zastanawiałam się, czy autorka forum w ogóle jeszcze tu wróci by to przeczytać. Cieszę się, że tak się stało.
Na forum rzeczywiście poziom podupadł, toteż i ja bywam tu coraz rzadziej. Szkoda, że tak się stało. Z rozrzewnieniem wspominam nocne rozmowy, mądrzejsze i bardziej traktowane na luzie tematy, a nawet działy z humorem. Zauważyłam, że od kiedy ja przestałam wstawiać śmieszne zdjęcia, nikt nie przejął pałeczki.
Czyżby forum umarło?
Alez ja sie calkowicie zgadzam z owym"efektem aureoli".I wlasnie dlatego trzeba takiemu przypier......:((Zeby sobie nie myslal!
Jesli lysy humanoid tak postepuje to nie dziwota.Wszak to jego istota bytu i jedyna filozofia ktora rozumie.Tak jednak postepuja ludzie inteligentnie,wyksztalceni...I wtedy to juz jest katastrofa.
Forum zdycha.Stali bywalcy stracili ochote do zabawy ale tez warto podkreslic iz spory wklad ma w ten stan rzeczy takze wp.Dlaczego do dzis nikt nie naprawil tej "uslugi",wysuwajacej ostatnio poruszony temat na czolo?Kiedys bylo wiadomo ze ktos zabral glos i gdzie cos sie dzieje.Teraz nie sposob dojsc.Chyba ze to bezposrednio do Ciebie.
Dziękuję z całego serca za te odpowiedzi pełne empatii:) W związku z tym tematem odnalazłam ciekawe zjawisko. W przyszłym tygodniu ukaże się książka Lauren Oliver "7 razy dziś". To historia dziewczyny, która ma wszystko: urodę, przystojnego chłopka. Gardzi jednak wszystkimi ludźmi. Dopiero poranek, po typowej imprezie przynosi zmiany. Sam Kingston - główna bohaterka, zaczyna przeżywać wydarzenia ubiegłego dnia na nowo.