
|
2008-11-16 17:27
Temat: (15 postów)
zabieg hirurgicznymiałem podobną sytuację ,ale bardziej skomplikowaną ,bo z mojej wiedzy ,za friko chciało korzystać spore grono ,więc ciągnełem ten wózek ,aż oduczyli się pracy i myslenia ,a potem nagle(porzutka) zrezygnowałem z pracy . Mniemam ,że teraz przykładają się ,a mój numer śni im się po nocach. |

miałem podobną sytuację ,ale bardziej skomplikowaną ,bo z mojej wiedzy ,za friko chciało korzystać
spore grono ,więc ciągnełem ten wózek ,aż oduczyli się pracy i myslenia ,a potem nagle(porzutka) zrezygnowałem z pracy . Mniemam ,że teraz przykładają się ,a mój numer śni im się po nocach.
oj w poprzedniej pracy była taka wredna kobita, która donosiła na kolegów dyrektorowi i pewnie trzeba taką wredotą być, bo jak nastał nowy dyrektor to została jego prawą ręką ;p
Całe szczęście, że to było w poprzedniej pracy... Chyba jesteś z tego powodu cała happy albo przynajmniej zadowolona - mam rację? Poczułam ulgę w tym, co napisałaś... :-) Broń nas, Panie Boże, przed takimi wredotami i prawą ręką kogokolwiek!
Teraz ,tak sobie myślę,że takie postawy i postacie ,mają możliwość egzystencji, tylko w większych firmach,
tam gdzie jest możliwość wywinąć się od pracy ,kosztem innych,właśnie ,za takie "usługi".Natomiast ,w
firmach, kilku- osobowych,raczej takie manewry nie mają racji bytu ,bo wszyscy równo pracują ,albo
każdy robi swoje i nie zwraca uwagi na innych.
ps.dziwne ,że jeszcze ~~wredota, się nie odezwała,he,he...:))
Wiesz, zastanawiam się, czy w omawianej kwestii mogłaby pomóc książka, którą czytałeś... A może to raczej jest teoria?
No nie wiem.,bo tam omawiane są typy toksycznych ludzi,jak ich rozpoznać po zachowaniach i skutkach działalności,ale to nie tak szybko działa ,bo te charakterystyki mają sporo wspólnych elementów i trzeba
raczej być specem z praktyką by połapać się ,tak jak trzeba. To jest tak jak w tym kawale - piszę do ciebie
powoli ,bo wiem, że nie umiesz biegle czytać , czysta abstrakcja...
Czyli tak jak myślałam, cha ;) Nie jestem pewna, czy taką książkę doczytałabym do końca...
Ale trzeba przyznać ,że dobra zamiast liczenia baranów , a tak jak w psychologii, większość opiera się na
intuicji i wyczuciu tego, który opiniuje,bo jakiś sztywnych ram, trudno wymagać w tak zmiennej materii jak
człowiek i to z obydwu stron...:))
I całe szczęście, że nie ma takich sztywnych ram, bo w żadnym wypadku nie chciałabym, żeby ktoś mnie ujmował w jakieś ramki... No chyba, że mój portret albo fotkę :-)
to zla kobieta byla!(jak wszystkie z mania wilkosci)przy nich hitler i stalin razem wzieci to cienkie leszcze
Podziwiam Cię za odwagę, ale ciekawa jestem, czy nie mialeś kłopotów, rezygnując w ten sposób z pracy? Chociaż nawet jeżeli, to prawdopodobnie masz satysfakcję, że przeciąłeś tę chorą sytuację i to w porę. To znaczy, kiedy jeszcze miałeś na to siłę ;) P.
i ja jestem pełna podziwu, ale też nie lubię jak mi się wchodzi na głowę lub omawia mnie za moimi plecami, lepiej rzeczywiście odejść do przyjaźniejszego środowiska
Tez to przerabialam bo bylam glupia, (nie zebys ty byl). Ja bylam bo dalam sie wkrecic w robienie i organizowanie wszystkiego, a ze na cos moglo mi niestarczyc czasu to robilam w domu i to za fri. Ale zmadrzalam, gdy dojrzalam do tego aby zmienic prace nawet wizja podwyzki i ograniczenia obowiazkow nie byla mnie w stanie zatrzymac.
Bo najłatwiej jest dać sobie wmówić i uwierzyć w to ,jacy to jesteśmy potrzebni - a najtrudniej ,że BEZ NAS
praca też będzie istniała , chociaż ja mógłbym zaironizować ,że jak się zwolniłem ,to stocznia pada ,ale to
inna bajka , bo na samych układach, tyko urzędnicy potrafią funkcjonować i mamy efekty...:)