


Świat nieznany, wymyślony, tworzony przez każdego z nas w swojej wyobraźni. Czasem przenoszony na papier za pomocą ołówka lub innych narzędzi rysowniczych, czy malarskich. Tu nikt nie musi odzwierciedlać autentycznej natury. Tu można ją tworzyć. Nie ma norm. Jest tylko wyobraźnia.
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Wygrałem dość sporą kasę i wreszcie mogę spełnić swoje marzenie! Sekret tkwi w google, wpisz: "oszukaj ruletkę gra progresywna" i zobacz szczegóły :)
Tak sfiksowanej wyobraźni to chyba po nikim bym się niespodziewał...:)) Żeby wymyślać blokowiska..? Samochody to jeszcze rozumiem, ale blokowiska mógł wymyślić tylko wybitny specjalista czarodziej z ponadprzeciętną wyobraźnią :)))
Tylko, że on nie pochodził zapewne z baśniowej krainy... Został spłodzony przez..... meduzę :P
A bo ja wiem ??? Coś mi się o uszy jakiś pradawny mit (czy cuś) obił, że jakaś meduza coś tam płodziła (?)..:D
...i co ?...jeśli teraz porównujesz z mieszkaniem w domku ?...bez dwóch zdań...nigdy więcej bloków, prawda ?..a sa tacy, którym bardzo odpowiada mieszkanko w bloku...
Blok jest lepszy..:)) Chyba..... Ale taki konkretny. Mało lokatorów, mieszkanko najlepiej dwukondygnacyjne. Nic Cię nie interesuje (żadne odśnieżania, sprzątania, awarie, CO.......). Przychodzisz i mieszkasz :)) Oczywiście mieszkać na wielkim blokowisku chyba bym nie mógł. Ale to z prostej przyczyny. Nie jestem do takiego czegoś przyzwyczajony, bo mieszkałem za łebka w spokojnym osiedlu (cztery 4-piętrowe, 3-kladkowe bloki) i dużo zieleni. Wielkie blokowiska to horror ..:)
...no nie...to ja przeciwnie...mógłbym odśnieżać, sprzątać i palić w centralnym....masz ogródek, a nie balkonik...dzieciaki spokojnie mogą brykać od rana do wieczora...spokój...luzik...;))).
Powiem tak : wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma..;) Wszystko ma w pewnym sensie plusy i minusy :)
...może i tak...ja zaliczyłem jedno i drugie...i jestem za ,,swobodą''....;))